O nas!

" Witamy na blogu CzteryLeweReceWKuchni!!!

Witają Was N. i Ł. para w życiu i w kuchni! 

Ł. trzymający się twardo przepisów i wytycznych, choć czytający niekiedy tylko początek przepisu przez co niekiedy dochodzi do niewiarygodnych sytuacji i N. która woli dostosować przepis do własnych potrzeb co niekiedy również kończy się ciekawie :)

Każdy inny, w kuchni równi! 

Mamy między 20 a 30 lat i jesteśmy wiecznymi studentami! A jako, że studenci mają 2 miesiące nauki i 10 miesięcy wakacji bawimy się w kuchni! Nie bez powodu Mama Ł. powiedziała, że studiujemy chyba kulinaria! 

Na tym blogu będziemy prezentować nasze wariacje i inspiracje. Nie będziemy oszukiwać, że wszystko nam wychodzi więc o naszych pomyłkach i błędach również postaramy się napisać, żeby ustrzeć przed nimi innych :)

Lubimy owoce morza i chętnie zjedlibyśmy wołowinę Wellington ale cóż - jesteśmy studentami więc gotujemy z produktów jakie zwykli śmiertelnicy mają zawsze w lodówce albo mogą kupić za rogiem :) Nie znaczy to jednak, że nudno :)

A to kilka zdjęć - mamy nadzieję, że zachęcą Was do powrócenia na nasz blog, ponieważ w kolejnych postach opiszemy nasze potyczki z tymi daniami ;) "

To napisaliśmy o sobie w naszym pierwszym poście, 6. stycznia 2012r., kto by pomyślał, że tyle potrwa ta przygoda. Co się u nas zmieniło przez ten czas? Właściwie nie tak wiele! Ł. dalej gotuje ściśle według przepisu a N. kombinuje, czym oczywiście denerwuje Ł. i burzy jego wizję spisaną w przepisie.... Och, jak on się wścieka słysząc propozycję dodania innego składnika podczas smakowania potrawy przez N... Ale bez przesady, zrobił się nieco elastyczny w tej dziedzinie. W widełkach wiekowych niedawno przestaliśmy się mieścić, póki co mamy między 30 a 35 lat (jakoś liczba z cztery z przodu nas jeszcze przeraża). Gdzieś po drodze zmienił się nam stan cywilny a później skład osobowy bo w naszej kuchni pojawił się mały M. a później K. Już nie fikają sobie jedynie w leżaczku wymachując łyżką, ani nie siedzą w wysokim krzesełku. To już pełnoprawni pomocnicy kulinarni a raczej częściej już prowokatorzy testowania nowych przepisów. Aż łezka w oku kręci się kiedy piszę te słowa - te małe szkraby same szukają przepisów w książce kulinarnej i CZYTAJĄ listę składników. Za chwilę nas zdetronizują na blogu i sami się zaczną z wami witać w postach...

 Zmieniła nam się też lokalizacja i metraż kuchni z jednotyłkowej studenckiej miejskiej do przestronnej rodzinnej wiejskiej ;) A dzięki M. i K. mamy więcej okazji do kulinarnych eksperymentów (kto by pomyślał). Od początku blogowania zmienił się nam również aparat, ponieważ lubią nam spadać (czyt. lubią spadać N.) jednak zdjęć dalej nie potrafimy robić ;) A raczej nie zdążymy ich robić ładnie i profesjonalnie bo nie ;) Po prostu nie potrafimy robić zdjęć ale gotować już się trochę nauczyliśmy i pomyłek i wpadek, o których mieliśmy pisać nie ma aż tak wiele ;)
 
Jak większość blogerów kulinarnych próbujemy podbijać facebooka, instagram i od niedawna TIK TOK! Jeżeli chcecie być na bieżąco to śledźcie nas:
na Tik Toku: projekt365


Komentarze