Chłodnik z botwinki


Nie ma w naszym domu fanów botwinki (poza mną), co stanowi duże zaskoczenie patrząc na to, że połowa naszej bandy mogłaby na jedno posiedzenie pochłonąć słoik buraczków. Jak widać jednak to nie to samo. Chłodnik z botwinki nie porywa ich serc, ze względu na specyficzny posmak botwiny. Jeżeli jednak lubicie botwinkę to chłodnik z tego przepisu jest naprawdę znakomity. Chrupiąca rzodkiewka, orzeźwiający ogórek, pachnący szczypiorek i delikatny posmak świeżo posiekanego koperku. Delikatnie różowy za sprawą botwiny. Jeżeli wasz pęczek botwiny będzie zawierał maleńkie bulwy buraczków możecie podkręcić kolor zakwasem na barszcz lub dodając buraczki ze słoika. Chłodnik jak sugeruje nazwa podajemy na zimno, najlepiej z połówkami jajka na twardo.





Składniki:
pęczek botwiny, 
1 litr rosołu,
2 ogórki,
pęczek rzodkiewek,
pęczek szczypiorku,
pęczek koperku,
1 litr maślanki lub kefiru (można wymieszać),
1 duży jogurt,
pół dużego kubka kwaśnej śmietany 18%,
sól, pieprz, cukier, sok z cytryny, ocet - do smaku


Przygotowanie:
Przygotowujemy botwinkę. Oddzielamy bulwy od listków. Delikatnie obieramy buraki, kroimy w plasterki lub kosteczkę i gotujemy ok 5 minut w rosole, następnie dodajemy pokrojone liście i podgotowujemy  5 minut. Studzimy. 



Kroimy w plasterki rzodkiewki. Na tarce ścieramy ogórki. Siekamy szczypiorek, koperek. Mieszamy z maślanką, jogurtem, śmietaną. Dodajemy wystudzoną botwinę z rosołem i mieszamy. Całość doprawiamy solą, pieprzem, cukrem, octem. Chłodzimy w lodówce.



Smacznego!

Aby być na bieżąco z nowymi przepisami na blogu - zaobserwuj  nas na instagramie lub na facebooku

 

Komentarze