niedziela, 10 listopada 2013

Rogal Świętomarciński

Tak! tak! tak! Nadeszły te piękne 2-3 dni w roku gdy możemy zajadać się rogalami marcińskimi. To jedna z najsmaczniejszych tradycji jaką można sobie wyobrazić. W Dniu św. Marcina, czyli  11 listopada (czasami dzień przed i po) wielkopolskie stoły uginają się pod ciężarem zakupionych smakołyków. My - jako rodowici Wielkopolanie również zjadamy po kilka rogali. Kto nie jadł prawdziwego rogala marcińskiego niech żałuje i 11 listopada zjawi się w Poznaniu lub innym mieście wielkopolski by skosztować tej ambrozji. A jak odróżnić naszego rogala od innych sprzedawanych przez cały rok. Jest to o tyle proste, że rogal marciński jest produktem regionalnym chronionym prawem UE i istnieją dokładne przepisy dotyczące jego wytwarzania. 



Historia.
Tradycja obchodzenia dnia Św. Marcina sięga XVI wieku i jest związana z uroczystym zakończeniem prac polowych w danym roku, które umownie obchodzono właśnie w tym dniu. Według jednej z legend prekursorem wypieku rogala świętomarcińskiego w Poznaniu był Józef Melzer cukiernik w piekarni, który namówił swego pracodawcę do wypieku rogali, rozdanych następnie ubogim mieszkańcom Poznania. Renoma rogala świętomarcińskiego wypracowana została przez cukierników i piekarzy z Poznania i okolic, którzy co roku od przeszło 150 lat, na dzień Św. Marcina oferowali mieszkańcom stolicy Wielkopolski ten wyrób. Kultywowanie tej tradycji rozprzestrzeniło się na skutek migracji cukierników, którzy doświadczenie zawodowe zdobywali w Poznaniu, na dalsze powiaty województwa wielkopolskiego.

Obszar wytwarzania rogala.
Rogale świętomarcińskie można spotkać teoretycznie w całej Wielkopolsce. Prawo do wypieku posiadają certyfikowani cukiernicy z miasta Poznania i powiatu poznańskiego oraz z następujących powiatów województwa wielkopolskiego: chodzieskiego, czarnkowskiego, gnieźnieńskiego, gostyńskiego, grodziskiego, jarocińskiego, kaliskiego i miasta Kalisza, kolskiego, konińskiego i miasta Konina, kościańskiego, krotoszyńskiego, leszczyńskiego i miasta Leszna, nowotomyskiego, obornickiego, ostrowskiego, pilskiego, pleszewskiego, rawickiego, słupeckiego, szamotulskiego, śremskiego, średzkiego, wągrowieckiego, wolsztyńskiego, wrzesińskiego.
Lista cukierni z certyfikatem (link tutaj).

Rogal.
Rogal świętomarciński ma kształt półksiężyca, jest posmarowany pomadą i posypany rozdrobnionymi orzechami. Na przekroju jest owalny. Powierzchnia skórki ma barwę od ciemnozłocistej do jasnobrązowej. Ciasto ma barwę kremową, a masa (nadzienie) jest beżowa – od jasno - do ciemnobeżowej. Wypieczone ciasto jest elastyczne w dotyku, listkujące, na przekroju porowate z widocznymi warstwami. W środku rogal wypełniony jest masą makową wilgotną w dotyku. Smak i zapach charakterystyczne dla wyrobu pochodzą od zawartych w nim surowców – ciasta drożdżowego i masy makowej. Dlatego jest taki słodki i zarazem lekko migdałowy.

Masa rogala waha się od 150 do 250g. Kiedyś dolna granica wynosiła około 200g jednak z uwagi na zmiany konsumpcyjne klientów i zapotrzebowanie na mniejsze rogale postanowiono, że prawdziwy  rogal marciński zaczyna się już od 150 g.

Składniki rogala.
- Ciasto: mąka pszenna, margaryna, mleko, jaja, cukier, drożdże,sól, aromat cytrynowy.
- Nadzienie: biały mak, cukier, okruchy, masa jajowa, margaryna, rodzynki, orzechy, owoce w syropie lub kandyzowane (czereśnia, gruszka, skórka pomarańczowa), aromat migdałowy.
- Dekoracji: pomada, rozdrobnione orzechy.

Poszczególne etapy produkcji, muszą odbywać się na wyznaczonym obszarze geograficznym, czyli na ternie powiatów podanych wyżej. Etapy wytwarzania rogala śwętomarcińskiego to:
- sporządzenie ciasta drożdżowego
- sporządzenie ciasta półfrancuskiego
- przygotowanie masy makowej 
- nadziewanie i formowanie
- pieczenie 
- dekorowanie 

Przepisy dotyczące rogala świętomarcińskiego znajdziecie w rozporządzeniu wykonawczym  komisji UE NR 597/2013 z dnia 19 czerwca 2013 (link tutaj).

Pamiętajcie, że tylko prawdziwe certyfikowane rogale mogą być nazywane "świętomarcińskimi". Uważajcie na przeróżne rogale "świateczne", "marcinkowskie" i inne pomysły.

My idziemy zjeść po rogalu, a Was zachęcamy żebyście raz w roku około 11 listopada zarezerwowali sobie czas na zjedzenie kilku ROGALI ŚWIĘTOMARCIŃSKICH. Tych prawdziwych. Smacznego! 

Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Marcinów!!!




2 komentarze:

  1. Zawsze jak jestem w Poznaniu to ide na obchody Świeta i kupuję kilka rogalików:)Mniam mniam bardzo je lubię:) Pozdrawiam Dominika

    OdpowiedzUsuń

Instagram
Top Blogi

Author

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

analytics