sobota, 28 września 2013


Na facebookowym profilu jakiś czas temu obiecaliśmy, że dodamy przepisy na chleby, które od kilku miesięcy pieczemy, oczywiście w końcu je dodamy. Teraz korzystamy jeszcze z czasu kiedy można dorwać niektóre sezonowe przysmaki, może kogoś zainspirują nasze przepisy do tego by samemu coś takiego przygotować. 
Ku naszej radości można dorwać jeszcze śliwki! Wykorzystaliśmy ten fakt i przygotowaliśmy knedle ze śliwkami! Przepis jest bardzo prosty, sami byliśmy zdziwieni jak gładko i prosto przygotowuje się takie knedle. Na pewno powtórzymy je wielokrotnie zimą, już z mrożonymi śliwkami albo truskawkami. Teraz tylko żałujemy, że zrobiliśmy je tak późno, pod koniec sezonu owocowego :(





Składniki na ok. 40 knedli (z dosyć małymi śliwkami)

1,5 kg ugotowanych dukanych ziemniaków (lub przepuszczonych przez praskę, maszynkę do mielenia itp),
ok 2,5 szklanki mąki pszennej,
1 jajko,
dwie duże szczypty soli (około łyżeczki),

40 wypestkowanych śliwek,
cukier
masło i bułka tarta - do polania knedli

Lista składników jest krótka, samo przygotowanie również! Zaczynamy oczywiście od przygotowania ziemniaków i wypestkowania śliwek. Pierwszą część można zrobić wcześniej np. ugotować więcej ziemniaków na obiad z myślą o kolejnym dniu. Ziemniaki najwygodniej podukać od razu po ugotowaniu, jeszcze ciepłe. 


Zimne ziemniaki lepiej przepuścić przez maszynkę aby uzyskać jednolitą masę bez grudek. 

Jeśli chodzi o śliwki to filozofii nie ma ;) myjemy je, kroimy na pół, usuwamy pestkę, unikamy robaków - wiadomo ;) Ł. kroił śliwki nie do końca by połówki trzymały się razem. Dzięki temu łatwiej było utrzymać w ryzach śliwkę przy zalepianiu jej ciastem.




Ważną sprawą jest, by masa ziemniaczana była ostudzona. Dodajemy do niej mąkę, jajko i sól. Zagniatamy jak najszybciej ciasto, w miarę unikamy podsypania go mąką. W dużym garnku nastawiamy wodę do gotowania knedli. Ugotuje się nam w czasie ich lepienia. Gdy będzie wrzała solimy ją. 



Z ciasta odrywamy mniejsze części formujemy wałek o średnicy około 3 cm, lekko go spłaszczamy i odkrajamy kawałki o długości około 3 cm. 




Każdy taki kawałek formujemy okrągłe placuszki na których układamy połówkę śliwki, do środka w miejsce pestki sypiemy ok pół łyżeczki cukru, przykrywamy cukier drugą połówką śliwki i zalepiamy dokładnie ciasto, formując kulkę.  



Gotujemy je partiami, tyle sztuk ile mamy możliwość w garnku (tak aby po włożeniu do wody dość luźno pływały po dnie, nie robiły pięter :P). Wrzucamy je na wrzącą osoloną wodę, przykrywamy pokrywką i czekamy aż woda zacznie ponownie bulgotać. Po zagotowaniu, podnosimy pokrywkę i gotujemy jeszcze 2-3 minuty. Po ugotowaniu wyławiamy je na durszlak by chwilkę odciekły.

Na patelni roztapiamy masło, dodajemy bułkę tartą i polewamy knedle po odcieknięciu.



Smacznego!!!

Zapraszamy na facebooka, by otrzymywać powiadomienia o nowych postach :)

http://www.facebook.com/czterylewerece
1

piątek, 27 września 2013

Dzisiaj powrót do tortilli. Zakupiliśmy w sklepie mąkę kukurydzianą. Właśnie z myślą o tortillach. mniam mniam... Mąka jak mąka tylko, że żółta. Oczekiwania były dość spore, bo zawsze marzyliśmy o zrobieniu kukurydzianych wersji naszego przysmaku. No i wyszło super.


Składniki:
100g mąki kukurydzianej
100g mąki pszennej
1 jajko
100ml mleka
sól
olej do smażenia

Wszystkie składniki mieszamy na gładką masę. Następnie ciasto dzielimy na części i wałkujemy na cieniutkie placki. Nam wyszło 6. Wałkujemy "na oko", tak żeby pasowało nam do patelni jaką akurat używamy. Można używać talerza do wykrawania naszych tortilli ale... kto by tam mąkę przesiewał, czy twarożek mielił dwukrotnie. Tortille, które nie są idealnym kołem smakują tak samo! :) 




Jeżeli ciasto się klei to dodajemy mąki. Smażymy na odrobinie oleju z obu stron, aż się tortille zarumienią Gotowe tortille podajemy z czym chcemy np. jakimś mięsem, warzywami i domowymi sosami (przykład podania tutaj) . Smacznego!


2

czwartek, 26 września 2013

Od kilku dni Ł. się odchudza ;) Mówi, że ma efekt jojo i to nie jego wina :) Oczywiście wspieram go przy tym i przygotowuje mu ostatnio urozmaicone, w miarę mało kaloryczne śniadanka i kolacje. Korzystamy z tego, że są jeszcze nasze pyszne polskie pomidory od sąsiada i w tym tygodniu to one królowały na talerzu śniadaniowym. Przeważnie były to pokrojone pomidory z dodatkiem oliwy i przypraw. Ale wszystko się może przejeść! Aby temu zapobiec postanowiłam szukać inspiracji w internecie. No dobra, trochę ściemniam. Przeglądałam blog muffinkowo.bloog.pl, ponieważ kiedyś dodałam do zakładek przepis na muffinki "na potem", wśród wszystkich mało dietetycznych przepisów znalazłam przepis na pomidorki po żydowsku, który z małymi modyfikacjami okazał się hitem

.
 
- 2 duże pomidory
- ser żółty
- szczypiorek
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki śmietany kwaśnej (użyłam 12%)
- 1 łyżka majonezu
- sól i pieprz

Mieszamy w miseczce majonez i śmietanę. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek. Doprawiamy solą i pieprzem. Pomidory kroimy w plasterki lub w półplasterki. Układamy na talerzu. Polewamy je sosem czosnkowym, na sos ścieramy na tarce ser żółty, posypujemy po wierzchu szczypiorkiem. 






Oczywiście kontrowersje może wzbudzać użycie majonezu i śmietany, ale tłuszcze obecne w śmietanie pomagają nam przyswajać składniki odżywcze warzyw. Myślę, że spokojnie można zastąpić majonez czy śmietanę jogurtem. Nie jestem aż tak bardzo restrykcyjna :) Mimo takich grzeszków na wadze trochę naszemu Ł. ubyło ;) Jeżeli macie dobre rady lub sprawdzone dietetyczne przepisy to prosimy o komentarze :) Pozdrowienia!

0

środa, 25 września 2013

Ten przepis dostałam od kolegi z pracy :) Pozdrawiamy i dziękujemy bo jest bardzo pyszny! Z całą pewnością możemy go polecić na szybki obiad. Składniki można mieć zawsze w pogotowiu - przygotowanie tego dania zajmuje właściwie tyle ile ugotowanie makaronu! Do dzieła!



Składniki (na dwie osoby)
- 1 duża cebula
- 2 ząbki czosnku
- puszka pomidorów w puszce lub słoik domowego przecieru pomidorowego
- łyżka przecieru pomidorowego
- puszka tuńczyka w sosie własnym (użyliśmy tuńczyka w kawałkach)
- sól, pieprz
- pęczek świeżej natki pietruszki

makaron - ok. 200 g

Zaczynamy od nastawienia wody na gotowanie makaronu! W czasie przygotowywania sosu ugotuje się. 
Na oliwie dusimy pokrojoną drobno cebulę i czosnek ze szczyptą soli do miękkości. Następnie dodajemy pomidory z puszki i łyżkę koncentratu, przyprawiamy solą i pieprzem i dodajemy świeże zioła np, posiekaną natkę pietruszki. Na koniec dodajemy tuńczyka z puszki, mieszamy i podajemy z ugotowanym makaronem!

Danie smakowało wyśmienicie. Nie jesteśmy aż takimi fanami tuńczyka, baliśmy się, że sos będzie zbyt intensywnie smakował rybą, ale tak nie jest, ma przyjemny lekko wyczuwalny smak tuńczyka!

Smacznego!
0

wtorek, 24 września 2013

Pierogi ruskie przybyły do Polski z Ukrainy. Chwała Ukrainie:) Nie mają z Rosją nic wspólnego, jak mogłaby nazwa wskazywać. Nazwa pochodzi od Rusi Czerwonej - krainy historycznej położonej na granicy Polski i Ukrainy. W tej chwili w świecie pierogi są kojarzone bardziej jako polskie danie. 
 
Jeżeli śledzicie w polskiej telewizji różne kulinarne show, mogliście niedawno zobaczyć w jednym z nich uczestników lepiących pierogi i uszka. Z tego konkursu wyleciałabym chyba jako jedna z pierwszych, tak samo moja mama i pewnie niejedna pani domu ;) Tak jest kiedy z prostego, tradycyjnego przysmaku robi się wielką filozofię i  określa się dokładne parametry. Prawda jest taka, że ile pań domu, tyle przepisów na pierogi, najważniejsze, żeby domownikom smakowało. My robimy pierogi mniej więcej tak jak w poniższym przepisie choć tak naprawdę zwykle mieszamy składniki na oko i na język :P Wychodzą, nie chwaląc się, bardzo dobre :)



Farsz:
- ok. 0,5-0,6kg ziemniaków
- ok. 0,25kg twarogu
- 1 cebula
- sól i pieprz do smaku

Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy, mielimy razem z twarogiem. Cebulę drobno kroimy i smażymy na patelni. Następnie dodajemy cebulkę do ziemniaków wymieszanych z twarogiem, doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

 Ciasto:
- pół kg mąki
- 1jajko
- 3/4-1 szklanka gorącej wody
- 3/4łyżeczki soli

Okrasa: boczek, cebula/ kwaśna śmietana lub jogurt


Do miski wsypujemy mąkę i sól . Dodajemy jajko, mieszamy. Następnie dodajemy stopniowo gorącą, przegotowaną wodę i wyrabiamy gładkie, elastyczne ciasto. Formujemy kulkę i przykrywamy ją gorącym, głębokim talerzem. Ciasto będzie później lepiej się wałkowało. Zostawiamy na chwilkę. Gdy talerzyk ostygnie dzielimy ciasto na części, wałkujemy na cienkie placki i wykrawamy maszynką albo szklanką okrągłe placki.

Napełniamy ostudzonym nadzieniem i zaklejamy :) Robimy warkoczyk.



Gotujemy w osolonej wodzie, kilka minut od wypłynięcia na powierzchnie, od czasu do czasu mieszając.


Na patelni podsmażamy pokrojony drobno boczek z cebulką. Po ugotowaniu i wyjęciu z wody pierogi polewamy boczkiem i cebulką...



Gdy ulepimy za dużo pierogów to układamy je (nieugotowane) na oprószonej mąką deseczce i wkładamy na godzinę do zamrażarki. Następnie przekładamy do woreczków. Kiedy będziemy mieli na nie apetyt to po prostu wrzucamy je do wrzącej, osolonej wody, gotujemy i podajemy! Smacznego:)
6

piątek, 20 września 2013

Witamy! Dziś kolejny przepis z wykorzystaniem ciasta francuskiego. Pomysł na to danie zaczerpnęliśmy z komentarza naszej Czytelniczki zamieszczonego pod postem dotyczącego krewetek w pancerzykach (link tutaj). N. nie miała ochoty na szynkę dlatego jej nie użyliśmy.


 Składniki:

ciasto francuskie
500g pieczarek
ser żółty
2 średnie cebule
oregano
sól, pieprz

Ciasto francuskie lekko rozwałkować. Pieczarki i cebule ucieramy na tarce i podsmażamy na patelni. Doprawiamy je pieprzem i solą. Gdy wszystko ostygnie układamy warstwą na naszym cieście francuskim i przykrywamy warstwą sera. My mieliśmy w plastrach, ale starty też będzie pasował. Posypujemy oregano i zawijamy szerszą stroną. Wkładamy do lodówki na dłuższą chwilę.



Gdy piekarnik się nagrzeje do 220 stopni bierzemy ciasto i kroimy na 1 cm kawałki. Nam wyszły 24 sztuki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem i pieczemy około 30 minut. 



Ślimaczki jemy gdy ostygną. Mama N. uznała je za takie dobre, że zamówiła je na wigilijny stół. Smacznego!




1

niedziela, 15 września 2013

Dziś dodatek do obiadu! Surówka ta ma specyficzny smak, ponieważ używamy do niej bulwy selera. Dla nas to coś nowego. Spróbowaliśmy i nie żałujemy choć do intensywnego smaku surowego selera chyba aż tak bardzo się nie przekonaliśmy ;) W przyszłości może trochę złagodzimy tą sałatkę, dodając więcej słodkiej marchewki. Na pewno surówka smakuje bardzo dobrze do tradycyjnego obiadu - ziemniaczków i schabowego :) W takim wydaniu jej spróbowaliśmy :) Pomysł na surówkę pochodzi z programu Ewy Wachowicz. Nie znalazłam przepisu użytego w programie, zapamiętałam jedynie, że w surówce był seler, jabłko, śmietana. Śmietana jest ważna ponieważ dzięki jej tłuszczom organizm przyswaja witaminy, które są w selerze (to też z programu!). Wiedząc zatem jaka to bomba witaminowa, nie mogłam nie przygotować tego zdrowego dodatku do obiadu czy też kanapki?



Składniki:
- pół bulwy selera (po obraniu ok. 150 g)
- jedna duża marchewka
- jedno kwaśne jabłko
- dwie łyżki kwaśnej śmietany lub majonezu
-sól, pieprz, cukier i sok z cytryny - do smaku


Seler, marchew i jabłko ścieramy na tarce na dużych oczkach. Mieszamy składniki i doprawiamy do smaku solą, pieprzem, cukrem i sokiem z cytryny. Voilà!

A dziś na obiadek Ł. przygotowuje nam ten przepis:

1

czwartek, 12 września 2013

Siemanko! Obiecałem, że będą przepisy na babeczki i są. Jesteśmy na wakacjach u moich rodziców i trochę ciężko było mi się zebrać do pisania. Dzisiejszy przepis mam od mojego kuzyna W. Zobaczyłem te babeczki u niego na instagramie i postanowiłem je dla Was wykonać. No to zaczynajmy.

Składniki:
3 jajka
100g cukru
100g mąki
50g kakao
1 łyżka proszku do pieczenia
dowolny dżem

Lukier:
230g cukru
4 łyżki kakao
2 łyżki masła
wrząca woda

Na wstępie już zdradzę, że ciasto wyszło bardzo bardzo gęste, co widać już po składnikach ciasta. Przy muffinkach malinowych było lejące więc co przepis to inna muffinka. Zaczynamy od ubicia żółtek z cukrem. Następnie dodajemy mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Białka ubijamy na sztywną pianę i dodajemy do naszej masy. Potem wrzucamy rozdrobnione migdały. Ciasto przekładamy do foremek i pieczemy 15-20 minut w temperaturze 180 stopni.


Po wyjęciu z piekarnika nakładamy na każdą babeczkę dżemor.


My użyliśmy gruszkowego z ostatniego naszego przepisu (link tutaj). Potem polewamy babeczki naszym lukrem, który tworzymy z cukru, kakao, masła i wrzącej wody. Babeczki możemy udekorować np. kolorowymi kuleczkami.


Co do babeczek to wizualnie wyszły lepsze od malinowych. Jednak w smaku trochę zbyt kakaowe i dość suche. Myślę, że można dodać do ciasta trochę mniej kakao lub dodać mleka albo oleju by było trochę bardziej lejące. Nie robiłem ich drugi raz, ale jak zrobię to wam wszystko ładnie przekaże. I jeszcze jedno. Zobaczyłem też u kuzyna takie coś do robienia dziurek w muffinkach żeby potem ładnie je nadziać dżemorem. Bardzo przydatne.

Smacznego!
0

piątek, 6 września 2013

Ostatnio Ł. tak rozbujał się w kuchni, że muszę walczyć o to by pozwolił abym wrzuciła jakiś swój przepis na bloga :) Jakoś dziś udało mi się wyprosić by zamieścić przepis na smakowity dżem z gruszek. 

Gruszki to dla mnie trochę dziwny owoc. Bardzo lubię je jeść na surowo ale w przetworach widziałam je blado. Jedyne co potrafiłam sobie wyobrazić to kompot mojej mamy. Ale dżem? Dlatego zaintrygował mnie przepis z aktualnego numeru gazety z biedronki "Smaki Życia", często robimy na podstawie przepisów z tych gazetek przepisy, ponieważ są tam propozycje z sezonowych produktów. Dla tych, którzy nie czytają tej gazetki polecam ten przepis, zrobiłyśmy z mamą cztery słoiczki tego dżemu, z czego jeden już zniknął :) 


Składniki:
1,5 kg dojrzałych gruszek,
1 laska wanilii,
sok wyciśnięty z 1 cytryny,
150-200g cukru

Gruszki obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w kostkę. Wkładamy do garnka, dodajemy sok z cytryny oraz cukier (dodajemy go tyle aby nie przesłodzić dżemu - w zależności od smaku gruszek) i mieszamy. Podgrzewamy, doprowadzamy do wrzenia.Laskę wanilii przekroić wzdłuż na połowę i czubkiem noża zdejmujemy ziarenka i dodajemy do naszych podgrzanych gruszek. Gotujemy bez pokrywki na małym ogniu, dość często mieszamy wtedy szybciej zredukują się soki i dżem będzie odpowiednio gęsty. Przekładamy dżem do czystych, wyparzonych, suchych słoików, pasteryzujemy ok. 20 minut.

Gruszki w połączeniu z sokiem z cytryny przestają być mdłe a wanilia dodaje im niezwykłego smaku i zapachu. W dżemie widać też drobne ziarenka wanilii. Mniam mniam!!! 

Smacznego!!!

5

środa, 4 września 2013

Witamy! Są słodkości jest i Ł. Dzisiaj postanowiłem zrobić pierwsze muffinki samodzielnie. Mogę zdradzić od razu, że jak na pierwszy raz jest całkiem nieźle. Wyszły przepyszne, ale wygląd nie do końca mnie powalił. Nie poddaję się i już za kilka dni zaprezentuję muffinki numer 2 a potem 3, 4, 5... aż uznam że są już takie na jakie moi fani zasługują:) Zaczynamy!


Składniki:
220g mąki
100g cukru
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
2 jajka
szklanka mleka
3/4 szklanki oleju
maliny
cukier puder

W misce mieszamy cukier, proszek, mąkę i sól. W drugiej misce łączymy jajka, mleko i olej. Następnie dodajemy mokre do suchego i mieszamy nie za długo. Do naszego ciasta dodajemy maliny.


Potem ciastem wypełniamy nasze foremki tak do 3/4 wysokości. Może być też 2/3 lub 4/7 jak kto lubi. Wstawiamy do piekarnika na 25-30 minut w temperaturze 180 stopni. Po wyjęciu posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!



6

poniedziałek, 2 września 2013

U nas dziś paskudna pogoda!!! Widać, że idzie jesień :(W naszej kuchni jednak wciąż panuje wiosna i lato! A to za sprawą fasolki szparagowej z ogrodu mojej mamy. Dość późno w tym roku mama zasiała fasolkę na swojej grządce, dlatego dopiero teraz możemy się nią nacieszyć, co oczywiście nie znaczy, że w sezonie jej nie jedliśmy. Dzięki zdolnościom negocjacyjnym Ł. moja mama została obdarowana dwoma workami fasolki szparagowej... Niestety było to po kilkudniowej uczcie fasolowej i już nie mogliśmy za bardzo na nią patrzeć. Razem z mama postanowiliśmy zachować smak pysznej fasolki szparagowej na zimę i ją zamrozić w mniejszych porcjach, dzięki czemu będziemy się mogli nią nacieszyć później! Jeżeli macie jeszcze dostęp do fasolki, polecam by zrobić to samo! Smak takiej fasolki, mrożonej w domu, odbiega znacząco od tej sklepowej na korzyść domowej oczywiście. Przed zamrożeniem należy fasolkę małymi porcjami zblanszować, wyłożyć do ostygnięcia i wysuszenia i przełożyć najlepiej na blaszce do zamrażarki. Po około godzinie, po wstępnym zmrożeniu fasoli przekładamy je do woreczków foliowych i zamrażamy. Takie wstępne mrożenie na blaszce zapobiega sklejeniu się fasolki. 

Ale wróćmy do dzisiejszego przepisu na smakowitą zupę. Jest to bardziej zupa warzywna, niż fasolowa, jednak fasolki jest w niej przewaga, dlatego u nas będzie to zupa fasolkowa! 

Do tej zupy ciężko nam określić proporcje składników, wszystko zależy od tego jaki mamy duży garnek :) Zaczynamy od ugotowania rosołu! Przepis na rosół znajdziecie  TUTAJ!!! Warzywa z rosołu kroimy po ugotowaniu wywaru w kostkę i wrzucamy do zupy. Mięso z kurczaka, na którym gotowaliśmy rosół również obieramy i zostawiamy w zupie. Jeżeli jesteśmy dziś leniwi możemy użyć do gotowania wywaru gotowej mrożonej mieszanki warzywnej np. na zupę wiosenną. Dodajemy do zupy fasolę szparagową w proporcji "jaką lubimy", co dla nas oznacza DUŻO :) (możemy oczywiście użyć fasolkę mrożoną). Do zupy warto również dodać zielony groszek, obowiązkowo ugotowane wcześniej, pokrojone w kostkę ziemniaki. Kiedy fasola będzie miękka zaciągamy zupę śmietaną. Chwilę podgrzewamy, unikamy zagotowania śmietany. Doprawiamy jednocześnie zupę solą i pieprzem (polecam użyć pieprz w kulkach - nadaje smak a nic nie piecze w język i nie pływa po powierzchni :P). Jeżeli doprawiacie przed dodaniem śmietany, posmakujcie efekt finalny - śmietana jest słodka przez co zupa może zmienić smak. Podajemy zupę posypaną koperkiem!!!


Smacznego!!! N. i Ł. :)
1
Instagram
Top Blogi

Author

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

analytics