niedziela, 22 grudnia 2013

Witamy! Dzisiaj ostatni tegoroczny przepis wigilijny co oznacza, że zaraz ŚWIĘTA! Tak tak, tak. Zdradzimy na początku że nie zdążycie go wykonać w tym roku. ciasto najlepiej wykonać już listopadzie, a pieczemy go 20 grudnia. Polewę można już wykonać w Wigilię. Zaczynamy!


Składniki:

1kg mąki
500ml miodu
1.5 szklanki cukru
225g margaryny
3 jajka
3 łyżeczki sody
1/2 szklanki maleka
szczypta soli
4 łyżki przyprawy do piernika
powidła

Polewa z przepisu z naszego bloga (przepis tutaj).

W garnku rozpuszczamy margarynę, cukier i miód. Gdy całość się ostudzi dodajemy mleko, mąkę, przyprawę do piernika, sodę i jajka. Miksujemy całość przy pomocy miksera. Wkładamy nasze ciasto do miski i przykrywamy ściereczką. Następnie zawijamy w folię i kładziemy w zimnym miejscu np. w garażu na 3-4 tygodnie. 


Następnie ciasto dzielimy na dwie części. Ma ono konsystencję plasteliny. Formujemy je na stolnicy podsypując mąką. Keksówki wykładamy papierem, a następnie układamy w nich nasze ciasto.


Pieczemy w 170 stopniach do suchego patyczka. Nam zajęło to 2 godziny. Wszystko zależy od piekarnika. Gdy ciasto się wystudzi przekładamy je powidłami. Nam wyszły dwie warstwy powideł. Zawijamy nasze ciasta w folię i  odstawiamy w zimne miejsce.


W Wigilię robimy polewę i polewamy nią nasze ciasta. Smacznego!!!
2

sobota, 21 grudnia 2013

Dodajemy późno przepis na pierniki bo ten przepis nie wymaga by ciasto dojrzewało, leżakowało. Jest to bardzo szybki przepis i smaczny. Podobnie jak z ciastkami kruchymi jest to solidna porcja. Kiedy mama je piekła starczyłyby i pewnie do Wielkiejnocy. Po upieczeniu są mięciutkie, nie złamiecie na nich zęba ;)



Składniki:
- 3 kostki margaryny,
- 2 kg mąki,
- 6 jajek,
- 3 szklanki cukru,
- 6 paczek przyprawy do piernika,
- proszek do pieczenia (2 paczki, gdy są na kg mąki, 4 paczki, gdy są na 0,5kg mąki),
- 1 szklanka słodkiej śmietany 18%,
- 3 łyżki miodu,
- 2 łyżki kakao.

W misce mieszamy: mąkę (nie dodajemy od razu całych dwóch kilogramów, zostawiamy część w razie jakby ciasto było zbyt gęste oraz do podsypywania przy wyrabianiu i wałkowaniu), kakao, przyprawy do piernika, proszek do pieczenia.
W większym rondelku podgrzewamy szklankę cukru - robimy karmel. W drugim rondelku rozpuszczamy margarynę z miodem i śmietaną. Po rozpuszczeniu przelewamy powoli do garnka z karmelem (zawartość obu rondelków musi być ciepła). Mieszamy i zestawiamy z ognia, zostawiamy do przestygnięcia.
Ubijamy jajka z pozostałym cukrem, dodajemy przestudzony tłuszcz z karmelem. Stopniowo dosypujemy wymieszane suche składniki (mieszamy je z początku łyżką, potem wyrabiamy ręką do połączenia się składników w jednolitą masę). Ciasto w końcu osiągnie konsystencję nie lepiącej się do palców plasteliny. Nie ugniatamy go jednak zbyt długo by pierniki nie wyszły twarde . Odstawiamy ciasto w chłodne miejsce, żeby ostygło i łatwo się wałkowało. Odrywamy je po kawałku i wałkujemy na placki grubości do 0,5 cm, nawet nie. Wycinamy ciastka i układamy na blaszce posmarowanej tłuszczem. Pieczemy w 180 stopniach około 15 minut (zależy jak grubo rozwałkujecie ciasto).


Pierniki lukrujemy po ostygnięciu.
Przechowujemy w zamkniętych pojemnikach albo w zawiązanych woreczkach i w kartoniku.


Z tej porcji wychodzi naprawdę solidna ilość pierników. Można powiedzieć, że hurtowa. Dla dużej rodziny to nic wielkiego ale jeżeli planujecie je przygotować na Wigilię we dwoje to na pewno zmniejszcie proporcje, chyba że robicie zamówienie dla Gwiazdora do paczek pod choinkę. Smacznego!
0

piątek, 20 grudnia 2013

Te ciasteczka jemy prawie co roku w Boże Narodzenie albo w Wielkanoc, a gdy przyjdzie ochota to i poza okresem świątecznym - zmieniamy jedynie foremki. 
Porcja jest spora, bo w święta zawsze jest na te ciasteczka apetyt, można przy okazji obdarować nimi rodzinę. Przepis raczej niezawodny, sprawdzony bo z zeszytu Mamy Tereni ;)

Składniki:
- 8 żółtek,
- 4 białka,
- 1 szklanka cukru,
- 1 kostka margaryny lub masła (smaczniejsze wyjdą na maśle),
- 1 łyżka smalcu,
- 1 kg mąki,
- 1 proszek do pieczenia (porcja na 1kg mąki),
- trochę wody,
- 3 opakowania cukru waniliowego.

Oddzielamy jajka od żółtek - używamy do ciastek tylko białka z czterech jajek. Pozostałe zużywamy częściowo do posmarowania ciastek przed posypaniem cukrem. Możemy z nich zrobić również smakowite beziki.

Cztery białka ubijamy na sztywno, dodajemy stopniowo cukier i ubijamy. 
Margarynę i smalec kroimy w kosteczki i ugniatamy kruche ciasto razem z mąką (nie wrzucamy od razu całego kilograma, zostawiamy sobie trochę do podsypywania przy wałkowaniu), proszkiem do pieczenia, żółtkami, odrobiną wody. Dodajemy też ubite z cukrem białka. Ugniatamy jednolite ciasto a następnie odrywamy po kawałku, wałkujemy na placek o grubości około pół centymetra i wykrawamy foremkami ciastka.


Wycięte ciastka kładziemy na blasze posmarowanej tłuszczem, zachowując odległość między nimi bo dosyć sporo urosną. Przed włożeniem do piekarnika smarujemy je rozbełtanym białkiem i posypujemy cukrem waniliowym. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez około 15 minut (nabiorą lekko złotego koloru.


Po wyjęciu wykładamy je np. na kratkę aby ostygły i nabrały kruchości. Nadprodukcję przechowujemy w szczelnie zamkniętych pojemnikach.

0

środa, 18 grudnia 2013

Siemanko! Dzisiaj przedstawiamy kolejny przepis świąteczny. Ponownie zagościła u nas ryba i ponownie jest to śledź. Wigilia już tuż tuż więc nie zwalniamy kulinarnego tempa. Zaczynamy!


Składniki:
0,5kg płatów śledziowych solonych,
1/3 kg cebuli,
3-4 łyżki ketchupu łagodnego,
1 łyżeczka musztardy delikatesowej,
1 łyżka przecieru pomidorowego,
1 cytryna,
olej,
5-10 dag rodzynków sułtańskichm
1/2 łyżeczki cukru.


Płaty wymoczyć i umyć, obieramy je ze skóry i skrapiamy sokiem z cytryny. Cebule kroimy w talarki i szklimy na oleju (ma go być tyle by przykrywał cebulę). Potem dodajemy ketchup, musztardę, przecier i opłukane rodzynki, dosładzamy do smaku cukrem. Wszystko mieszamy i dusimy kilka minut ciągle mieszając. Następnie studzimy.


Śledzie kroimy w kawałki (kostkę lub paseczki), układamy w misce, salaterce warstwami - warstwa sosu, warstwa śledzi, sos, śledzie itd. tak by ostatnią warstwę stanowił sos. Smacznego!


 
0

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Łazanek z kapustą i grzybami w naszych domach rodzinnych się nie jada. Kapusta z grzybami jak najbardziej ale z makaronem nigdy. To danie poznaliśmy dopiero na studiach, zaczęło się od gotowych ze stoiska garmażeryjnego. Posmakowały nam, choć wcześniej nie spodziewaliśmy się, że takie połączenia są możliwe - kapusta kiszona z makaronem? Hmmm. No ale się myliliśmy - w końcu nie bez powodu jest to danie wigilijne obecne w wielu domach ;) W tym roku zabrakło nam chęci i czasu na to by pokusić się na zrobienie domowego makaronu łazanki, więc skorzystaliśmy z kupnego - wszystko jeszcze przed nami ;)



Składniki:
ok 25 dag makaronu łazanki,
pół kg kapusty kiszonej,
pół kg pieczarek,
garść suszonych grzybów,
dwie średnie cebule,
sól, pieprz

Kapustę przepłukujemy i gotujemy w około szklance wody do miękkości (około pół godziny). Grzyby przepłukujemy i gotujemy w małej ilości wody również do miękkości. Cebulę drobno kroimy i smażymy na patelni. Dokładamy pokrojone w półplasterki pieczarki, podsmażamy. Kapustę odcedzamy, odciskamy i siekamy drobniej nożem. Grzyby również odcedzamy, odciskamy i drobno siekamy. Łączymy kapustę, grzyby z podsmażoną cebulą i pieczarkami w garnku. Dusimy pod przykrywką, pozwalamy by smaki się przegryzły. Doprawiamy je solą i pieprzem. 
W międzyczasie gotujemy al dente łazanki. Łączymy kapustę z grzybami z makaronem, mieszamy i podajemy! Smakuje jeszcze pyszniej na drugi dzień ;) Przygotowaliśmy to danie rodzince i zostało pozytywnie przyjęte, więc pewnie zagości w tym roku na naszym wigilijny
m stole ;)



Smacznego!
0

niedziela, 15 grudnia 2013

Dziś przepis na pyszne śledzie w dwóch wersjach. Taka przystawka nadaje się nie tylko na kolację wigilijną ale również na smaczną kolację w dniu powszednim czy rodzinną uroczystość. Możemy je zrobić w dwóch wersjach - z buraczkami lub z marchewką - obie są pyszne. My zrobiliśmy je w jednej dużej misce, pół na pół. To jedno z tych dań, które jest pyszne a nie zawsze ładnie wychodzi na fotkach ;) u nas się sos rozlał trochę bokiem i nie widać do końca ładnych warstw.



Składniki:
4-5 płatów solonych śledzi,
ok 2 łyżki soku z cytryny,
łyżka oliwy,
2 średnie cebule,
4-5 ugotowanych ziemniaków,
3-4 ugotowane marchewki/słoik tartych buraczków,
1 duży jogurt naturalny,
4-5 łyżek majonezu,
3-4 gotowane jajka (używamy same białka).

Solone śledzie przepłukujemy w zimnej wodzie i wymaczamy aby pozbyć się z nich nadmiaru soli. Śledzia kroimy w kostkę lub paseczki. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Mieszamy śledzia z cebulą i  skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą. Układamy je na dnie miski (jednej dużej lub kilku mniejszych). Na warstwę śledzi z cebulką ścieramy na tarce na grubych oczkach ziemniaki. Przygotowujemy sos - mieszamy majonez z jogurtem, nie doprawiamy. Połowę wykładamy na warstwę ziemniaków.

Na sos ścieramy na grubych oczkach tarki gotowaną marchewkę albo wykładamy starte buraczki (możemy oczywiście ugotować buraki i je zetrzeć). 



Na wierzch wylewamy resztę sosu. Posypujemy drobno pokrojonym białkiem jajka. 



Nakładamy na talerze z góry do dołu wszystkie warstwy. Śledź jest dość słony więc sałatka nie wymaga dodatkowego doprawiania. 


0

piątek, 13 grudnia 2013

Witajcie! Przepisy wigilijne królują w naszej kuchni! Tylko czasu na ich dodanie brakuje :) W grudniu królują w kuchni ryby - śledzie pod różną postacią, ryba po grecku i po japońsku (kolejna porcja czeka aż się przegryzie). A dziś na obiad pyszny barszcz na kwasie, który sami ukisiliśmy. Taki barszcz ma zupełnie inny smak niż ten na zakwasie sklepowym, nie ma tego palącego, sztucznego smaku. Nie wierzycie - zaryzykujcie i spróbujcie. Potrzebna jest chwila przygotowań i czas - kwas potrzebuje tygodnia na uwolnienie swojego smaku. 
 

Kwas buraczany:

kilogram buraków,
2 litry przegotowanej, gorącej wody,
ok 50g chleba żytniego razowego (najlepiej kromka/skórka)


Buraki obieramy (najlepiej w rękawiczkach bo surowe buraki bardzo barwią dłonie i wszystko z czym mają kontakt) i kroimy w grube plastry. Wkładamy je do dużego, suchego słoika lub glinianego garnka. Zalewamy buraki gorącą, przegotowaną wodą, dodajemy chleb. Przykrywamy słoik ściereczką i zabezpieczamy gumką. Zostawiamy zakwas w ciepłym miejscu (np. w kuchni w spokojnym miejscu na blacie). Po dwóch dniach wyciągamy ze słoika chleb, przykrywamy ponownie słoik i odstawiamy w spokojne, ciepłe miejsce. Nic poza tym nie robimy z kwasem.
Po 6-7 dniach zbieramy kożuch z powierzchni zakwasu (w książce kucharskiej, którą posiłkowaliśmy się przy robieniu zakwasu autorzy ten nalot nawali pleśnią, bardziej przypominało to pianę, szumę). Pozostałą zawartość słoika przelewamy przez sitko do czystej wyparzonej butelki czy słoika. Zamykamy szczelnie kwas i przechowujemy z zimnym miejscu.


Barszcz na kwasie buraczanym

-3-4 litry wody,
-kg buraków
-włoszczyzna
-ziele angielskie, liść laurowy, pieprz w kulkach, sól, majeranek, ewentualnie tymianek
-4-6 ząbków czosnku,
-ok 700ml kwasu buraczanego
-łyżka octu,
-łyżka soku z cytryny,
-łyżeczka cukru,

Z góry uprzedzamy, że jeśli chodzi o ilość przypraw to może się ona różnić w zależności od tego jak intensywny wyjdzie kwas buraczany. Wszelkie przyprawianie należy zacząć dopiero po jego dodaniu.

W pierwszej kolejności zagotowujemy wodę i dodajemy do niej obraną i umytą włoszczyznę. Solimy. Jeżeli nie planujecie robić postnego barszczu to warto zrobić wywar np na żeberkach. W tej sytuacji zagotowujemy wodę z żeberkami, dodajemy warzywa i solimy.  Gotujemy na małym ogniu do miękkości warzyw. 

W tym czasie gotujemy buraki (możemy je ugotować w łupinach po wcześniejszym wyszorowaniu) do miękkości. Gdy gotujemy w łupinach to po ostygnięciu oczywiście je obieramy. Po ugotowaniu buraków, ścieramy je na tarce na grubych oczkach. W tym momencie już tak nie brudzą :)

Gdy warzywa w wywarze zmiękną, wyławiamy je (nadają się na sałatkę jarzynową mniam mniam). Jeśli robicie wywar na mięsie to polecamy zostawić mięso. Do wywaru dodajemy przyprawy - ziele angielskie 3 kulki, liść laurowy 3-4 listki, pieprz w kulkach 8-10 kulek. Dodajemy do wywaru starte buraki i 4 zgniecione ząbki czosnku. Nie gotujemy już wywaru. Zostawiamy go na co najmniej dwie godziny. My zostawiliśmy na cztery. Ale najlepiej byłoby taki wywar ze startymi buraczkami ostudzić i zostawić na noc. 
Dla nas 2-4 godziny to wystarczający czas :) Odcedzamy wywar od startych buraczków, przypraw i ewentualnego mięsa.
Przyszedł czas na nadanie smaku naszej zupie. 
Podgrzewamy wywar na małym ogniu, dodajemy około 700ml kwasu buraczanego (najlepiej zacząć od mniejszej ilości - wlać połowę tego i zobaczyć jak smakuje i stopniowo dolewać zakwas by uzyskać najbardziej nam odpowiadającą kwasowość - u nas wystarczyło 700ml). Podgrzewamy cały czas ale nie pozwalamy by zupa się gotowała. Doprawiamy - solimy, pieprzymy. Dodajemy również majeranek - my dodaliśmy około łyżeczkę. Dodajemy również do smaku sok z cytryny i ocet (my po łyżce). Smak był dość kwaśny i niewyraźny dlatego dla przełamania smaku dodaliśmy jeszcze łyżeczkę cukru (możemy również dosłodzić miodem). Dodajemy przeciśnięte przez praskę dwa małe ząbki czosnku. Podgrzewamy jeszcze kilka minut barszcz, bez gotowania. Pozwalamy by czosnek oddał swój smak i przelewamy zupę przez sito o małych oczkach. I to było to. Choć nie do końca - to było to jak na postny barszcz dobry na Wigilię. Jednak jeżeli możecie sobie pozwolić na odstępstwa to polecamy jeszcze dodać choć odrobinkę podsmażonego wędzonego boczku na sam koniec.Najsmaczniejszy będzie z uszkami! (przepis tutaj).


1

środa, 11 grudnia 2013

Już za dwa tygodnie będziemy mieli Święta w pełni! Musimy się zatem sprężyć by podołać naszemu wyzwaniu na przygotowanie dwunastu przysmaków wigilijnych. Dzisiaj piąta propozycja - ryba po grecku. Na wigilijnym stole pojawia się coraz częściej.

Choć już w 1983 roku zniesiono w Kościele katolickim obowiązek postu w Wigilię (w Polsce utrzymywano go do 2003 roku), wielu z nas nie wyobraża sobie jedzenia mięsa w tym dniu. Myślę, że nawet wyjątkowo mięsożerni (mięsolubni) wytrzymają ten jeden dzień bez mięsiwa i z radością zjedzą rybę, której ciągle spożywa się w Polsce tak mało, zwłaszcza w pysznym wydaniu jak na przykład rybę po grecku :) 

Jak zwykle przepisów na to danie jest bardzo dużo, tak dużo jak pań domu. Zawsze to podkreślamy, że nie ma jednego obowiązkowego sposobu przyrządzania potraw. Prawda jest taka, że w zależności od miejsca zamieszkania, dla jednego coś jest naturalne a dla drugiego będzie stanowiło kardynalny błąd ;)

Dziś podajemy przepis na rybkę po grecku, jaką będziemy mieli w tym roku na naszym stole wigilijnym.

Składniki:
80 dag ryby - my używamy filety z morszczuka,
olej do smażenia,
mąka do panierowania,
sok z cytryny,
sól i pieprz,
natka pietruszki i koperek

Sos:
Pęczek włoszczyzny jak na rosół,
1 cebula,
1 mały koncentrat pomidorowy+1 słoik domowego przecieru pomidorowego (ok 700ml)
2-3 ziarna zioła angielskiego,
liść laurowy,
sól, pieprz i cukier

Filety ryby myjemy, osuszamy, sprawdzamy czy nie mają ości przez delikatne przejechanie dłonią po ich powierzchni, jeśli znajdziemy - wyciągamy. Kroimy je na wygodniejsze kawałki - tak by ładnie się nakładały łyżką z półmiska. Skrapiamy je sokiem z cytryny, oprószamy solą i pieprzem, obtaczamy mąką i smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron.
Przygotowujemy sos warzywny. Obieramy i myjemy warzywa. Marchew, seler i pietruszkę ścieramy na tarce na grubych oczkach. Cebulę i pora drobno kroimy. Rozgrzewamy na patelni olej i wkładamy warzywa. Smażymy je kilka minut, mieszając. Podlewamy je wodą i dusimy pod przykryciem do miękkości. Dodajemy liść laurowy, ziele angielskie i koncentrat pomidorowy oraz domowy przecier pomidorowy. Dzięki dodaniu domowego przecieru sos jest bardziej lejący. Jeżeli nie mamy domowego przecieru można dodać więcej wody albo podlać warzywa bulionem. Doprawiamy sos solą, pieprzem i cukrem. Jeśli będzie zbyt rzadki odparować. Na półmisek wykładamy na spód odrobinę sosu warzywnego, wykładamy na niego usmażone kawałki ryby. Przykrywamy je pozostałym sosem warzywnym, tak by całkowicie przykrywał rybę. 
Jemy rybę najlepiej na drugi dzień, kiedy filety się przegryzą. Możemy jeść na zimno lub na ciepło. Smacznego!

0

wtorek, 10 grudnia 2013

Witajcie. Wracamy po awarii spowodowanej przez Ksawerego. Nie mieliśmy prądu przez dobre dwa dni ale na stole królowały świąteczne przepisy. Musieliśmy zjeść na przykład pierogi z kapustą i grzybami, które miały zostać zamrożone i poczekać do Wigilii. 

Przepis na zupę rybną był dla nas wyzwaniem. Mieliśmy swój pomysł na nią, ale radziliśmy się też internetu i książek kucharskich. Ostatecznie wyszło całkowicie po naszemu. Zapraszamy! 



Składniki:
1kg dorsza (tuszka)
4 litry wody
włoszczyzna (2 pietruszki, 4 marchewki por, seler)
1 cebula
4 kulki ziela angielskiego
3 liście laurowe
8 ziarenek kolorowego pieprzu w kulkach
łyżka soku z cytryny
łyżka mąki
3 łyżki śmietanki 18% 
łyżka przecieru pomidorowego
szczypta papryki słodkiej i chili
sól, pieprz czarny mielony
natka pietruszki

W garnku wstawiamy wodę i gotujemy w niej obrane i umyte warzywa. Cebulę podsmażamy w całości i dodajemy do garnka. Solimy gdy się zagotują. Rybę oczyszczamy z resztek wnętrzności i wrzucamy w całości do podgotowanych warzyw. Doprawiamy kolorowym pieprzem, zielem i liściem laurowym. Rybę wyjmujemy po 10 minutach przy pomocy cedzaka. Obieramy z mięsa, a kręgosłup, skórę i ości dodajemy z powrotem so wywaru. Gotujemy ok. 30 minut.

Następnie przelewamy nasz wywar przez sitko o drobnych oczkach do dwóch garnków. Marchewkę, seler, pietruszkę kroimy na dość duże kawałki. Dzielimy je na pół i dodajemy po równo do każdego. W jednym zrobimy łagodną białą zupę, a w drugim czerwoną pikantną. 


Biała zupa.
Nabieramy 1/4 szklanki czystego wywaru. Dodajemy do niej mąkę i śmietankę. Mieszamy i dajemy do zupy. Trzymamy chwilę na ogniu. Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Na talerzach układamy kawałki ryby i zalewamy naszą zupą. Posypujemy natką pietruszki. Można podać zupę także z makaronem.


Czerwona zupa.
Nabieramy 1/4 szklanki czystego wywaru. Dodajemy  przecier i mieszamy. Dajemy do naszej zupy i gotujemy chwilę. Doprawiamy chili i słodką papryką. Układamy na talerzu kawałki ryby i zalewamy zupą. Możemy podać z makronem.


Czerwona zupa smakowała nam bardziej, ale jedna i druga miały coś w sobie. 
Smacznego!!!
0

czwartek, 5 grudnia 2013

Zeszłoroczny cykl przepisów wigilijnych otwierał barszcz. Był to barszcz czysty, nie był postny bo zrobiliśmy go już 1 grudnia. W tym roku też przepis na barszcz, który nie jest postny. Tamten przepis jest bardziej dla Ł. bo on lubi właśnie taki czysty kwaśny barszcz. Ja takiego nie lubię. Z powodu takich barszczy zwykle twierdzę, że nie lubię barszczu. A właściwie to ja zwyczajnie nie lubię barszczu. Z barszczu lubię uszka. Czasem robimy taki barszcz jak w przepisie z zeszłego roku bo taki lubi Ł. Ja lubię tylko ten barszcz ukraiński robiony przez mamę. Przepis ten nauczyła się dawno temu od mojego dziadka, urodzonego za Bugiem, który go zawsze przygotowywał. Można powiedzieć, że jest to rodzinny przepis. Ile pań domu, tyle przepisów na barszcz ukraiński. Ale jedno jest pewne - jest to zupa pełna dodatków, bogata. Nie potrzeba tu uszek czy też makaronu. 
Trudno w nim określić proporcje bo mama jak to każda mama ma już miarę w oku. Ale starałam się to ubrać w jakieś ramy :)

Składniki:
ok. 0,5kg żeberek,
włoszczyzna - może być paczka mrożonej,
kapusta biała - ćwierć główki,
fasola biała sucha - około szklanki,
garść suszonych grzubów,
4-5 buraków,
przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz,
pół dużego kubka śmietany kwaśnej,
ok łyżki mąki,
sok z cytryny

Przygotowanie:
Zalewamy żeberka około 3 litrami wody. Gdy się zacznie gotować dodajemy włoszczyznę. Zdejmujemy wytwarzającą się szumę łyżką, gdy przestanie się robić szuma dodajemy kapustę (można ją wcześniej trochę pokroić ale mają być duże kawałki), fasolę, grzyby i obrane buraki w całości (fasoli i grzybów nie musimy wcześniej namaczać). Dodajemy również przyprawy 2-3 listki laurowe, 4-5 kulek ziela angielskiego. Solimy wywar, pieprzymy (można dodać pieprz w kulkach - około 8 kulek). Gotujemy wszystko na małym ogniu do momentu gdy buraki i fasola zmiękną. Żeberka i buraczki wyławiamy z wywaru. Buraki ścieramy na tarce na dużych oczkach i dodajemy do wywaru. Żeberka obieramy, mięso oddajemy do wywaru. Teraz czas na doprawienie naszej zupy. Dodajemy sok z cytryny do zakwaszenia oraz kwaśną śmietanę wymieszaną z łyżką mąki. Śmietanę dodajemy powoli, ciągle mieszając i nie gotujemy już zupy po jej dodaniu. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

I gotowe. Zupa ma delikatny smak, kiedyś za nią tak nie szalałam ale kiedy byłam starsza i częściej miałam okazję próbować barszcz czysty i serwowane przy okazji różnych uroczystości restauracyjne zupy z koncentratu zmieniłam zdanie. Nie jest to jednak zbyt dietetyczna zupa bo najlepiej smakuje z dukanymi ziemniakami, polanymi smażonym boczkiem i cebulką (kresowa kuchnia nie należy do lekkich :P) i taką lubię najbardziej. Do miseczki nakładamy ziemniaki z boczkiem i zalewamy zupą. Przekonał się do niej również Ł. choć na początku kręcił nosem na barszcz z dodatkami.

2

środa, 4 grudnia 2013

Witajcie! Dzisiaj drugi przepis świąteczny. Już tylko 20 dni zostało. Ryby od zawsze kojarzą się ze Świętami Bożego Narodzenia, zwłaszcza karp. Ale nie wszyscy go uwielbiają i powoli inne ryby goszczą na naszych stołach wigilijnych. Może to być "ryba po grecku"czy "ryba po japońsku" i właśnie ten drugi przepis przedstawimy wam dzisiaj. Zaczynamy!


Składniki:
1 kg  filetów morszczuka lub mintaja
ogórki konserwowe (słoik ok. 1 litra)
papryka konserwowa (słoik ok.1 lita)
1-2 cebule

Ciasto:
2 jajka
1 szklanka wody
1 łyżka "wegety"
1.5 szklanki mąki

Zalewa:
1 szklanka wody
1 szklanka oleju
1 łyżka keczupu
1 mały koncentrat pomidorowy
1 łyżka cukru
4 łyżki octu
sól

Składniki na ciasto mieszamy w misce. Rybę kroimy na mniejsze kawałki i każdy obtaczamy w przygotowanym cieście. Smażymy rybę w cieście na patelni.

Składniki na zalewę zagotowujemy w garnku. Paprykę, ogórki i cebulę kroimy w paski. Ilość zależy od naszych upodobań.



Na spód miski lub żaroodpornego układamy rybę. Na nią dajemy trochę warzyw, potem znowu ryba i warzywa. Na końcu zalewamy całość naszą zalewą. Jemy gdy całość się "przegryzie" i ostudzi. Najlepiej na drugi dzień. Smacznego! 



3

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Dzisiaj pierwszy przepis świąteczny, ale odliczanie do świąt rozpoczęte już wczoraj. Pewnie nie każdy je keksa między 24 a 26 grudnia, ale my będziemy go już robić zawsze jak w domu u mamy Ani. Polecamy go także Wam nie tylko na święta. Zakochać się jest w nim łatwo (ale tylko jeżeli nie pożałujecie bakalii). Zaczynamy!



Składniki:

1 kostka margaryny
1 szklanka cukru
4 jajka
cukier waniliowy
3 szklanki mąki tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
różne bakalie

Wszystko miksujemy w jednej misce. Ciasto wyjdzie dość gęste. Dodajemy dużo bakalii i mieszamy. Żurawinę i rodzynki sparzyliśmy wrzątkiem, a orzechy i płatki migdałów uprażyliśmy na patelni. Dodaliśmy też skórkę pomarańczy. Ilość bakalii zależy od upodobań ale my daliśmy po 50g z każdego rodzaju i wyszło w sam raz. 



Ciasto przekładamy do podłużnej foremki na keksa i pieczemy w 160 stopniach. Nam zajęło to 90 minut w piekarniku "góra dól". W oryginalnym przepisie było 50 minut w termoobiegu. Po wyjęciu mnożna keksa posypać cukrem pudrem lub polukrować. Najlepszy jest po jednym dwóch dniach. Smacznego!



1

niedziela, 1 grudnia 2013

Witamy w grudniu! Jak co roku nie możemy doczekać się świąt i świątecznych potraw!!! Kiedy nadchodzi 1 grudnia czujemy, że mamy już zielone światło do tego by rozpocząć przygotowania do nich. W tym roku spędzimy je znowu całkiem inaczej, nie będziemy przygotowywać naszej przedwigilii we dwoje, ale potrawy zaczynamy gotować już od dzisiaj! Według tradycji na stole powinno być 12 potraw i zwykle tyle ich jest na naszym stole, ale jak tu wybrać te 12, kiedy przepisów jest tak wiele... Naszym zdaniem trzeba się potrawami nacieszyć już wcześniej, dlatego dziś zaczynamy próbować naszych sił z kolejnymi przepisami wigilijnymi. W zeszłym roku w grudniu wrzuciliśmy 12 przepisów na w miarę pełną kolację wigilijną. W tym roku kolejnych 12 propozycji. A poniżej przypomnienie przepisów z zeszłego roku :)




W zeszłym roku przygotowaliśmy:















Jakie potrawy przygotujemy w tym roku? Nie zdradzimy :) Zapraszamy na bloga... :)
2
Instagram
Top Blogi

Author

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

analytics