niedziela, 28 października 2012


To danie było eksperymentem - jak większość... :) Nie mieliśmy pomysłu na obiad, w lodówce nic do siebie nie pasowało... Mieliśmy ziemniaki, cebulę, resztę słodkiej śmietany... Do tego znalazłam oliwki, które chciałam wykorzystać do innego dania a zapomniałam :) Pomyślałam - czemu nie dodać włoskiego charakteru naszym ziemniaczkom! To połączenie było bardzo smaczne! 

Jak przygotować to danie - ziemniaki ścieramy na tarce na plasterki, nasze były gość grube ok. 3-4mm. Ile? To zależy jakie duże macie naczynie do zapiekania. My akurat użyliśmy ok 1-1,5kg. Spokojnie starczy na 4 osoby :) Ziemniaki solimy i pieprzymy. Przekłamy połowę do wysmarowanego tłuszczem naczynia do zapiekania.
Cebulę kroimy w piórka, smażymy na patelni z dodatkiem cukru. 
Do śmietany dodajemy sól, pieprz, zioła suszone np. estragon, tymianek i wbijamy cztery jajka.

Na ziemniaki wykładamy połowę smażonej cebulki, na to kładziemy zielone oliwki. Zalewamy mieszanką śmietany i jajek (połową), na to wykładamy drugą warstwę posolonych ziemniaków, cebulkę, oliwki i zalewamy resztą śmietany. 



Pieczemy w piekarniku ok. 30 minut! 
3

piątek, 26 października 2012


w weekend odwiedził nas mój brat, więc były niezłe jaja :)
 

dosłownie i w przenośni bo K. jest baaaardzo "jajożerny" :)
Były zatem jaja na twardo, jaja faszerowane i też jaja w sałatce - brokułowej!
W sałatce zaistniały również wszędobylskie orzechy. Przedstawiamy zatem zapowiadany na fb przepis na jedną z wielu odmian sałatki brokułowej!
Co potrzeba?
- brokuł ok. 500g
- dwa pomidory
- cztery jajka gotowane na twardo
- ser sałatkowy typu feta ok. 100g
-łyżka majonezu
-sól i pieprz
-6 orzechów

Brokuł obieramy na różyczki, gotujemy przez chwilę w osolonej wodzie. Odcedzamy i pozostawiamy do ostygnięcia. Następnie kroimy na mniejsze kawałki i mieszamy z pozostałymi składnikami pokrojonymi w kostkę! Orzechy przed dodaniem warto uprażyć przez chwilę na suchej patelni i pokroić w mniejsze kawałki ale nie rozdrabniać zbytnio. Do całości dodajemy łyżkę lub dwie majonezu i doprawiamy sałatkę solą i pieprzem! 


Jest to jeden z wariantów sałatki brokułowej. Nie mamy zwyczaju chodzić do sklepu i kupować produktów na jakieś konkretne danie, kupujemy różne składniki a potem w domu dajemy się ponieść fantazji i szukamy pomysłu na to, co by można było z tego przygotować. Tak też powstała ta sałatka. Można zamiast orzechów użyć prażony słonecznik. Dodać inne warzywa itp. Poszalejcie :)

4

czwartek, 25 października 2012

Jako studenci nie jest nam obce pojęcie wałówki :) Lubimy i cenimy wszystko co nam dają w domach rodzinnych, niczego nie odmawiamy :D Dzięki temu czasem zalega nam w zamrażarce sporo pieczonego kurczaka :) Ile można jeść to samo!? :) Tyle ile jest hehe 

Aby nie było nudno musimy sobie jakoś urozmaicić naszego kurczaka. Czasem obieramy udka czy skrzydełka i dodajemy takie upieczone mięso do sosów, sałatek itp. A czasem mieszamy trochę przypraw, tworzymy jakąś nową marynatę i z naszej bazy tworzymy zupełnie nowe oblicze kurczaka. 

W dzisiejszym przepisie znów postawiliśmy na prostotę. U nas to norma, lubimy urozmaicać nasz jadłospis ale niezbyt dużym nakładem pracy.
Do tego przepisu pojrzebujemy
- udka/skrzydełka kurczaka - mogą być upieczone jak nasze, mogą być surowe - taką panierkę również można wykorzystać do surowego kurczaka, choć pewnie lepiej by było przygotowywać go wtedy na głębokim tłuszczu
- trochę paluszków
- dwa jajka
- przyprawa do smaku lub sól/pieprz

Paluszki mielimy w blenderze niezbyt drobno. 
Naszego kurczaka obtaczamy w roztrzepanym jajku i następnie w zmielonych paluszkach (do masy można dodać sól i pieprz - my nie dodawaliśmy soli, ponieważ paluszki były solone). Tak panierowanego kurczaka kładziemy na patelnię z gorącym tłuszczem. Smażymy na złoto z obu stron i cieszymy się kurczakiem w nowej odsłonie :) 







Można również w  ten sposób odświeżyć starego dobrego (czyt.oklepanego) schabowego :) A kiedyś zrobimy dewolaje też w wersji modern :)
0

środa, 24 października 2012

Uwielbiamy szpinak w każdej postaci - świeży, mrożony, z makaronem czy w pierogach albo naleśnikach.
Mrożony możemy kupić w formie brykietu albo w jednym zbitym kawałku. Liście mogą być drobno mielone (takie nadają się np. do makaronu), albo w całości. 
My kupujemy najczęściej mrożony szpinak. Zjadamy go najczęściej z makaronem, wg przepisu z tego linku: makaron ze szpinakiem. Naszym specjałem stały się również faszerowane muszelki Conchiglioni - KLIK!!!
  W tym przepisie używaliśmy jednak świeżego szpinaku.


Najlepiej smakuje nam w towarzystwie boczku wędzonego. W tym przepisie skorzystaliśmy ze świeżego szpinaku, kupionego na targu. Szpinak jest bardzo lekki, wielka torebka pełna szpinaku waży ok. 0,5kg. Po zblanszowaniu szpinaku  niewiele zostaje go w durszlaku :) Zobaczcie sami na tym zdjęciu:

 BEFORE:)
 AFTER:)

Ten szpinak blanszowaliśmy akurat do sosu śmietanowego jak w przywołanym wyżej przepisie. Dodajemy do niego czasem boczek. Poleciła nam to znajoma, która próbowała właśnie takiego sosu we Włoszech. Zasmakował nam, boczek dodaje super posmak :)


Do naszej jajecznicy natomiast nie blanszujemy liści szpinaku. Rozgrzewamy patelnie, kładziemy na niej pokrojony w kostkę boczek i wytapiamy tłuszczyk :) Następnie dodajemy umyte liście świeżego szpinaku, chwilę dusimy i dodajemy jajka! Smażymy naszą jajecznicę, w razie potrzeby dodajemy na pewno pieprz, sól niekoniecznie bo boczek jest słony. I gotowe - jemy ;) Jajecznica w nowym, kolorowym wydaniu! 




Jeżeli znudziła wam się zwykła jajecznica spróbujcie dodać do jajek cukinię, pomidory, szynkę - co macie w lodówce a jeśli szukacie pomysłu zajrzyjcie do tego przepisu na cukiniowy omlet z szynka i pomidorami

0

wtorek, 23 października 2012



Czasem bywa tak, że nawet nam - miłośnikom gotowania brakuje chęci i czasu. Ale kolacja sama się nie zrobi. Można wtedy zjeść kanapki z szynką, serem, pomidorem i po kłopocie. Można też przyrządzić w domu hot-dogi, które nie wymagają długiego siedzenia w kuchni. Składniki na to danie nie są wyszukane. Po prostu kupne i nasza praca polega tylko na ich obróbce by powstał posiłek gotowy do zjedzenia.

Składniki:
4 bułki do hot-dogów
4 parówki
żółty ser
surówka lub warzywa
majonez
keczup


Parówki wkładamy do garnka z wodą i gotujemy. Gdy się zagotują wyłączamy gaz by nie popękały. Bułki wyjmujemy z opakowania i kroimy wzdłuż tak by powstało miejsce na umiejscowienie dodatków. Do bułki wkładamy plaster lub dwa żółtego sera i parówkę. Całość wkładamy na chwilę do piekarnika lub mikrofalówki. Po wyjęciu nakładamy surówkę i polewamy hot-doga keczupem lub majonezem. Smacznego!!!




0

niedziela, 21 października 2012

Ostatnio naszym ulubionym urządzeniem kuchennym jest blender jaki otrzymaliśmy w prezencie ślubnym! Używamy go codziennie! Dzięki naszemu pomocnikowi nie musimy zdawać się na sklepowe pesto! Własne pesto jest to razy lepsze od kupnego - pełne aromatu bazylii i z lekko cierpkim smakiem orzechów i oliwy.
Jego wykonanie jest dziecinnie proste! My najbardziej lubimy pesto z makaronem i z kurczakiem.

Do naszego pesto używamy w tym przepisie orzechów włoskich, choć w oryginalnym przepisie używa się orzechów piniowych.
Do wykonania pesto potrzebujemy:
miseczkę orzechów włoskich, już bez łupinek :D
szklankę liści bazylii najlepiej więcej - im więcej użyjemy listków tym nasze pesto będzie bardziej zielone!
pół szklanki oliwy
sól, pieprz
No i do tego przepisu warto dodać parmegiano regiano, ale nie mieliśmy go w naszej studenckiej lodówce, dlatego wyjątkowo pominęliśmy ten składnik! 
Do naszego makaronu poza pesto wersja minimum, dodaliśmy pierś kurczaka - kroimy ją w paseczki lub kosteczkę i smażymy na patelni, posypując ją ulubioną przyprawą! Potem łączymy ugotowany al dente makaron z kurczakiem i pesto! Danie proste a jakie pyszne :) mmmmmm... Doskonale nadaje się na lunch do pracy czy w domciu! Pesto świetnie pasuje również do pizzy i do kanapek! Polecamy zrobić je samodzielnie! Można śmiało zrobić większą porcję choć chyba najlepiej smakuje mi takie świeżo zrobione :)


0

czwartek, 18 października 2012

Gnocchi to takie kluski ziemniaczane, kopytka tyle, że włoskie :) Ze zrobieniem ich nosiliśmy się od dawna ale nie kręcą nas aż tak bardzo te zwykłe. Postanowiliśmy zrobić zatem coś kolorowego. Gnocchi marchewkowe są przesmaczne! Wspaniale smakują w towarzystwie sosu orzechowego a właściwie okrasy z orzechów włoskich i oliwy. Mmmmmm... Do tego przygotowaliśmy sałatkę! Zobaczcie na zdjęciach jaka wyszła śliczna - smakowała jeszcze lepiej niż wyglądała :D


Trudno opisać wagowo ile czego zużyliśmy do tej potrawy... Zwłaszcza jeśli chodzi o kluseczki. Ugotowaliśmy ok. 8 dużych ziemniaków. Nie wykorzystaliśmy wszystkich do naszej masy. Marchewek planowaliśmy użyć 4 ale zużyliśmy 6 średnich marchewek. 

Marchewki i ziemniaki gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Po ugotowaniu odcedzamy i przepuszczamy przez maszynkę do mielenia. Z ziemniaków i marchewek robimy jednolitą masę, do której dodajemy jedno jajko, możemy dodać sól (my nie dodawaliśmy) i mąkę - ile? Trudno powiedzieć! Dodajemy jej sporo. Na początku wsypaliśmy do masy ziemniaczano-marchewkowej 200g mąki, było jej jednak ciągle mało! Dosypujemy tyle i le potrzeba aby ciasto się nie kleiło i można było uformować wałek z ciasta



Wałeczki kroimy w mniejsze kluseczki, robimy wzorek widelcem, możemy robić kwadraciki, kuleczki - co się nam w głowie urodzi. W dużym garnku zagotowujemy wodę, solimy ją kiedy zacznie wrzeć. Gnocchi kładziemy na wodzie łyżką cedzakową i gotujemy do momentu wypłynięcia. Następnie wyławiamy je łyżką cedzakową i wykładamy na durszlak by odciekły. Potem polewamy je orzechowym sosem!!!


Orzechowy sos przygotowujemy w sekundę! Używamy orzechy włoskie bo teraz są bardzo łatwo dostępne. Ile? To zależy - my lubimy dużo :) 

Prażymy chwilę na suchej patelni orzechy a następnie mielimy w blenderze. Na patelni rozgrzewamy oliwę, możemy dodać również masło. Doda nam przyjemnego smaku. Kiedy się rozgrzeje, dodajemy na patelnię orzechy i pozwalamy aby się chwilę podsmażyły. Dodajemy odrobinę soli do smaku. Taką okrasą polewamy gnocci. 

Polecamy podać gnocchi z lekką sałatką. Zaczynamy od przyrządzenia dressingu aby smaki się przegryzły. Mieszamy odrobinę oliwy z oliwek, wody, dwie łyżeczki musztardy stołowej, odrobinę octu, i przyprawy - czosnek granulowany, sól, pieprz i zioła - te nasze ulubione, w małym słoiczku, który następnie zakręcamy i mieszamy intensywnie.
Na patelni smażymy pierś kurczaka, pokrojoną w paseczki. Do tej sałatki pierś przyprawiamy tylko solą i pieprzem bo królem ma być dressing. 
Na suchej patelni prażymy orzechy - kroimy je wcześniej na mniejsze kawałki. Możemy dodać zamiast orzechów włoskich np. ziarna słonecznika! 

Na talerzach układamy liście sałaty, pokrojoną w plasterki rzodkiewkę, posypujemy prażonymi orzechami i układamy pierś kurczaka. Polewamy dressingiem! I podjadamy :) Smacznego!!!



Przygotowanie gnocchi jest bardzo proste, od naszej fantazji zależy ich wygląd, smak... kolor... :) mamy pomysły na inne dodatki do gnocci, może się w przyszłości nimi podzielimy.
2

wtorek, 16 października 2012


Dzisiaj przepis, który powstał spontanicznie. Wystarczyło zajrzeć do lodówki i wyjąć to co w niej było. Niby klasyczny przegląd tygodnia ale nie do końca. Zaczęło się od kurczaka, którego upiekliśmy w całości. Z powodu wyjazdu pokroiliśmy go na części i zamroziliśmy. Właśnie jedną z takich części rozmroziliśmy i to była podstawa naszego dania. Po za kurczakiem znalezione zostały jeszcze:

przyprawa kebab - gyros
makaron
szklanka białego wina
szklanka śmietany 18%
żółty ser
2 cebule
por
oregano
sól, pieprz

Pomysł na zapiekankę był jakiś taki naturalny. Zaczynamy od poszatkowania kurczaka na małe kawałeczki. Posypujemy go przyprawą kebab - gyros i podgrzewamy trochę. odstawiamy na bok. Następnie bierzemy się od pokrojenia cebuli i pora w kosteczkę. Cebulę wrzucamy na rozgrzaną patelnię i smażymy. 


Kolejny krok to dodanie wina i śmietany. Gotujemy aż sos odparuje do oczekiwanej przez nas konsystencji. Następnie wrzucamy pokrojony por i gotujemy przez chwilę. Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy kurczaka i zdejmujemy patelnie z ognia. 



W naczyniu żaroodpornym układamy ugotowany makaron. Przykrywamy go powstałym sosem. Można zamieszać ale nie trzeba. Całość posypujemy startym żółtym serem i odrobiną oregano. Wkładamy do piekarnika aż ser się zarumieni i roztopi. Wyjmujemy z piekarnika i zjadamy ze smakiem. Smacznego!


0

poniedziałek, 15 października 2012

Zawsze się śmiejemy, że Ł. poderwał mnie na pyzy! Uwielbiam pyzy! Ale ziemniaczane! Jakie było moje zdziwienie jak Ł. podał mi drożdżowe buły gotowane na parze :) Przeżyłam szok. Dla mnie pyzy to danie z ziemniaków! Chociaż te jego pampuchy też polubiłam! Robiliśmy je również samodzielnie - na pewno wrzucimy kiedyś przepis! Ale dzisiaj chodzi nam o te ziemniaczane pyzy, które wydają się trudne i czasochłonne a są banalnie proste i szybkie w przygotowaniu :) Na pewno banalnie prosta jest lista składników. Nie można zapomnieć o wędzonym boczku w tym przepisie bo tylko z okrasą pyzy to pyzy :)

1,5 kg ziemniaków
boczek wędzony ok. 10 dag
jedna średnia cebula

Ziemniaki obieramy i płuczemy! 1/3 z nich gotujemy, pozostawiamy do ostygnięcia. Najlepiej dzień wcześniej ugotować po prostu więcej ziemniaków do obiadu by nie dodawać sobie więcej pracy. Te ziemniaki mielimy w maszynce. 


W dużym garnku wstawiamy wodę do ugotowania pyz. Kiedy zacznie wrzeć solimy wodę.
Pozostałe ziemniaki ścieramy na tarce o drobnych otworach. My po starciu zmieliliśmy wszystko jeszcze w blenderze. Następnie odciskamy przez ściereczkę masę ziemniaczaną do miseczki. Sok pozostawiamy na 15 minut, aby na dnie osadziła się skrobia. Mieszamy ziemniaki surowe i gotowane. Po odstaniu się soku zlewamy sok a skrobię dodajemy do masy ziemniaczanej. Następnie formujemy nieduże kule i kładziemy delikatnie na wrzącą, osoloną wodę. Raz po raz mieszamy pyzy aby się nie posklejały. Gotujemy je ok. 10 minut od chwili wypłynięcia na wierzch.




Na patelni smażymy pokrojony w kostkę boczek, dodajemy pokrojoną drobno cebulę i podsmażamy. 

Pyzy po ugotowaniu wyjmujemy łyżką cedzakową i osączamy z wody. Polewamy okrasą i podajemy!!!
Pierwsza partia nam się trochę przegotowała i dlatego pyzy są nieforemne :)

Wyszły za to bardzo smaczne!!! :D


3

niedziela, 14 października 2012


Dziś na świecie się sporo dzieje - Misja Stratos się udała - jaja jak berety! Postanowiliśmy zatem wrzucić przepis na nasze jaja faszerowane :) Zapowiadaliśmy na facebook'u, że będzie to przepis z trzech składników! Tak jest! Oto nasza propozycja na znakomite jaja faszerowane, które zaskoczą podniebienia waszych gości i nie będą potrafili rozszyfrować co włożyli do buzi :) A przygotowanie tego przysmaku to chwilka!
- 6 jajek gotowanych na twardo
- sos chili słodko-pikantny TaoTao
- świeży tymianek (opcjonalnie)

tajemnym składnikiem naszych jajek jest sos TaoTao. Tymianek dodajemy opcjonalnie, ale myślę, że warto zadbać o to by był w daniu bo dodaje ciekawego smaczku i pasuje do słodko-pikantnego jajka. 

Wykonanie jest banalnie proste:
5 jajek kroimy na dwie połowy, wyciągamy żółtka. 1 całe jajko i żółtka z 5 jajek miksujemy w blenderze z dodatkiem sosu TaoTao - dodajemy tyle sosu aby masa była jednolita i dobrze się zmiksowała. 


Gdy mamy fajną, kleistą maziaję jak na zdjęciu, przekładamy ją do szprycki i napełniamy białka jajek. Świeżymi liśćmi tymianku posypujemy po wierzchu jajka! I podajemy!!! Kolejne efektowne danie, które cieszy podniebienie i oczy! Możemy śmiało podać to na śniadanko, nawet teściowej (sprawdzone:P)



Zapraszamy do polubienia naszego profilu na facebook'u :) Tam na bieżąco informujemy o nowych przepisach :) 




0
Instagram
Top Blogi

Author

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

analytics