czwartek, 6 września 2012

Pizzeria TP Art w Toruniu



Ostatnio stołujemy się inaczej :) Mniej pichcimy bo jesteśmy na maminym wikcie :) Ale niedługo ze zdwojoną siłą wrócimy do naszej kuchni i przedstawimy kolejne przepisy :) A dziś coś z innej beczki. 

Trochę już pizzy zjedliśmy w naszym życiu, więc chyba już możemy śmiało ocenić, która jest dobra a która zła. 
Niedawno w Toruniu natrafiliśmy niestety na taką, która jest zła!!! Tym niechlubnym wpisem rozpoczynamy cykl naszych recenzji toruńskich (pewnie nie tylko toruńskich) lokali...
TP Art niestety na naszej liście miejsc godnych polecenia się nie znajdzie :(
Menu można zobaczyć pod adresem http://www.tpart.pl/pizzeria.php
Wygląda przystępnie. Do samego lokalu zachęca przyjść ubrany w strój kucharza miły Pan rozdający ulotki ze zniżką (w rozmiarze XS :P - co powoduje dziwne uczucie, gdy próbuje się ją od Pana wziąć :P) 10% na dania z menu. Zniżka obejmuje jedynie dania, nie obejmuje np. napojów czego dowiedzieliśmy się po analizie paragonu.
Sama pizzeria nie rzuca się w oczy, nic szczególnego nie przykuwa wzroku. Przy lokalu jest ogródek, gdzie można usiąść i wypić piwko. 
Na nasze zamówienie - zwykłą Capriciosę, czekaliśmy 18minut,czyli ok. Do pizzy gratis dodają dwa sosy do wyboru. Niestety sposób podania sosu budzi zastrzeżenia (wciśnięte na pizzę, w ser, dwa plastikowe kubeczki... no naprawdę nie można położyć na desce???).
Smak - szkoda gadać :( najgorsza pizza jaką jedliśmy w Toruniu :( Na dowód tego N. otrzymała L4 ze względu na problemy żołądkowe.






1 komentarz:

  1. Widzę, że pojawił się antystresowy wpis na blogu:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram
Top Blogi

Author

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

analytics