środa, 28 marca 2012

Walentynkowe krewetki okazały się wielkim sukcesem. N. powiedziała, że już zawsze będę przyrządzał krewetki u nas w domu. No to się wkopałem;) 

Ostatnio w radiu usłyszałem reklamę, że w naszym ukochanym Lidlu są krewetki 200g po 8 zł. Ubrałem się i poleciałem do sklepu zakupić 2-3 opakowania. Niestety na miejscu okazało się że ich nie ma:( Wróciłem do domu niezadowolony. Gdy ponownie usłyszałem ową reklamę okazało się, że są to krewetki schłodzone. Zrozumiałem, że nie znajdę ich w zamrażalnikach gdzie szukałem ich poprzednio. Gdy tego samego dnia byliśmy razem w Lidlu znalazłem je w lodówce. Zdziwiło mnie to, że nie są mrożone, ale jak moglibyśmy ich nie kupić. Kolejnym zaskoczeniem było to, że zakupione krewetki posiadają pancerze, odnóża, antenny i oczy. Czarne oczy. Nasza była współlokatorka mówiła, że nie je krewetek bo będą patrzeć na Nią z talerza. I coś w tym jest. 

Krewetki "w całości " różnią się znacznie od gotowych obranych na tyle, że musiałem sprawdzić w internecie co i jak możemy z naszych krewetek zjeść, żeby nie popełnić jakieś gafy kulinarnej.
Krewetki przygotowałem według walentynkowego przepisu opisanego na naszym blogu (link tutaj). Pominąłem oczywiście rozmrażanie krewetek. Smażyłem je trochę dłużej niż te obrane. Gdy znalazły się na talerzu można było zająć się ich spożywaniem, które krótko opiszę.




Krewetkę bierzemy w ręce i zaczynamy od oderwania głowy. Gy krewetka już na nas nie patrzy zdejmujemy pancerz okalający jej przepyszne wnętrze. Odrywamy również odnóżki. Następnie zjadamy krewetkę trzymając za końcówkę odwłoka. Przy 5 krewetce już jakoś idzie. Pancerzyk krewetki może trochę ciężko odchodzić ale smak krewetek wynagradza wszystko. Tak mała rada na koniec. Jeżeli ktoś nie lubi się brudzić niech kupi krewetki obrane. My jednak bardzo polubiliśmy krewetki "w całości". Smacznego!  

4

wtorek, 27 marca 2012

Nasza kuchnia po tej zimie pęka w szwach, w tyle wspaniałych akcesoriów się zaopatrzyliśmy:) Jednym z naszych ulubionych ostatnio jest ręczna wyciskarka do cytryn. Koszt - 9,90zł , radość z wyciskania soku - bezcenna :)
Od jakiegoś czasu raczymy się zatem świeżo wyciśniętym sokiem z pomarańczy do śniadania (mimo, iż to wyciskacz do cytryn bez problemu wyciska sok z pomarańczy). Korzystając z tego, że cytrusy są teraz naprawdę tanie, można zaszaleć. Nasz sok pomarańczowy lubimy urozmaicać innymi owocami. Nasze ulubione ostatnio połączenie owoców na jedną szklankę koktajlu wygląda następująco

1 pomarańcza
1 kiwi
woda

Wyciskamy sok z jednej pomarańczy, wlewamy do szklanki typu long drink. Następnie kroimy na dwie części kiwi i wyciskamy je jak pomarańczę w wyciskarce, częściowo wytrąci się sok, częściowo będziemy mieli pyszne kawałeczki kiwi. Przelewamy/przekładamy do szklanki z sokiem pomarańczowym. Zalewamy do pełnej szklanki wodą. I tyle :)
Kiwi dominuje w koktajlu, nadaje zielonego koloru i dodaje lekko kwaskowego posmaku. Poza tym lubimy bardzo pływające w soku kawałki kiwi. Choć nic nie staje na przeszkodzie aby wszystko zmiksować w blenderze :) Polecamy również dodać zmiksowanego w blenderze banana! Koktajl staje się aksamitny i troszkę łagodniejszy. 


Polecamy :)
1

poniedziałek, 26 marca 2012


Dziś urodziny Ł. 100 lat Kochanie :*
W ten weekend byliśmy w moim rodzinnym domu i moja mama przygotowała dla Ł. niespodziankę na urodziny - upiekła krążki do przepysznego tortu, przygotowała krem i razem go ubrałyśmy. Tort ten robimy od jakiegoś czasu na różne rodzinne uroczystości. Najsmaczniejszy jest posypany płatkami migdałów albo połówkami migdałów (oczywiście uprażonymi np. w piekarniku) i polany samodzielnie robioną polewą czekoladową. W tym roku nie obyło się bez przygód przy przygotowywaniu tego tortu, ubieranie zostało przerwane wizytą na pogotowiu bo przegrałam z puszką karmelu i dziś piszę tą notkę właściwie jedną ręką :) Tym razem tort był prosty, posypałyśmy go jedynie startą na grubych oczkach czekoladą.

TORT ORZECHOWO-KARMELOWY Z MASĄ KAWOWĄ


Składniki :
11 jajek
4 szklanki cukru
2,5 szklanki mleka
7 łyżek mąki pszennej
2 łyżki kakao
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
6 łyżek mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka miodu
3 łyżki spirytusu
1 łyżka kawy rozpuszczalnej
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego albo gotową krówkę
1 torebka cukru waniliowego
250 g orzechów włoskich (zalecamy mniejszą ilość orzechów, nawet połowę, znacząco i niekorzystnie dominują smak placka, chyba, że ktoś lubi)
500 g masła (dajemy 2 – 2,5 kostki 200 gramowe, w zależności od nastroju, apetytu, czy zawartości lodówki)
płatki migdałowe do obsypania placka lub czekolada do polania – według upodobań

Przygotowanie:
CIASTO CZEKOLADOWE
6 jajek. Ubić pianę, do sztywnej dodać powoli 1,5 szklanki cukru i żółtka, wciąż ubijając. Delikatnie wymieszać pianę z 6 łyżkami mąki pszennej, 1 łyżeczką proszku do pieczeniai 2 łyżkami kakao. Piec ok. 40 min w temp 180 st. C.
CIASTO ORZECHOWE
5 białek ubić, dodając po łyżce niepełną szklankę cukru. Masę wymieszać z łyżeczką mąki pszennej, łyżką mąki ziemniaczanej i łyżeczką miodu. Wsypać 250 g grubo posiekanych orzechów. Piec ok. 30 min w temp 180 st. C.
MASA KARMELOWA
Puszkę mleka wstawić do garnka z wodą i gotować pod przykryciem na małym ogniu 1,5 – 2 godz. Otwierać jak puszka ostygnie. Najlepiej ugotować dzień wcześniej. Można oczywiście użyć gotowej masy krówkowej i my tak najczęściej robimy! :)
MASA KAWOWA
1,5 szklanki mleka zagotować z 4 czubatymi łyżkami cukru i torebką cukru waniliowego. W połowie szklanki zimnego mleka roztrzepać 5 żółtek, 4 czubate łyżeczki mąki ziemniaczanej i wlać do gotującego się mleka i jeszcze chwilę pogotować, ciągle mieszając, aby nie dopuścić do przypalenia. Tak ugotowany budyń wystudzić.
Łyżkę kawy rozpuszczalnej zalać kilkoma kroplami wrzącej wody, mieszać aż się rozpuści.
Masło utrzeć, dodając po łyżce zimny krem. Na końcu dodać rozpuszczoną kawę i spirytus.

Wykonanie:
Zimne ciasto czekoladowe przekroić na pół. Pierwszy kawałek posmarować 1/4 - 1/3 częścią karmelu (tak jak chleb masłem), następnie wyłożyć 2/3 części kremu. Przykryć ciastem orzechowym. Wyłożyć pozostałą część karmelu i rozsmarować (kłaść go kupeczkami i delikatnie rozsmarować przytrzymując z boków płytkę orzechową – bo jedzie na kremie od spodu). Przykryć drugą częścią ciasta czekoladowego. Wierzch i boki placka posmarować pozostałym kremem.
Tak zrobiony już tort można obsypać uprażonymi na suchej patelni płatkami migdałowymi (łatwo się palą na stalowej patelni – trzeba uważać).
Można polać roztopioną w odrobinie mleka czekoladą. Wygląda smakowicie.
Na duże uroczystości można ozdobić jednym i drugim i wtedy to jest tort super-królewski.
Nie ponczujemy ciasta, choć nie ma zaleceń by tego nie robić ;)



Smacznego!!! :)
0

niedziela, 25 marca 2012


Przyszła do nas astronomiczna i kalendarzowa wiosna. Mamy marzec a w marcu jak w garncu. Słonko kusi, pięknie świeci ale wcale nie jest tak ciepło. Łatwo w tym czasie o przeziębienie. Aby wzmocnić się bez konieczności łykania pastylek warto przygotować sobie wieczorem miksturę stawiającą na nogi wg tradycyjnej receptury :)

Szklanka mleka
1 lub 2 ząbki czosnku
łyżka miodu


Podgrzewamy mleko. Czosnek przeciskamy przez praskę. Dodajemy do mleka, zagotowujemy. Następnie przelewamy mleko przez sitko aby nie plątał nam się czosnek w mleku :) Gdy przestygnie dodajemy miód. Nasz ulubiony to rzepakowy, choć przy przeziębieniu pewnie lepiej byłoby użyć lipowego. Czosnek dodaje takiego pikantnego posmaku, słodycz miodu go przełamuje.

Choć się bałam na początku wypić mleko z dodatkiem czosnku, bardzo mi zasmakowało. Polecamy na wiosenne przesilenia! :)

Jutro są urodziny Ł. Świętujemy je już od kilku dni :) Wczoraj razem z moją mamą przygotowywałyśmy mu przepyszny tort (z małą przerwą na szycie mojego palucha, który nadział się na puszkę toffi :(). Przepis dodamy jutro :)
0

czwartek, 22 marca 2012

Dzisiaj przepis, który zaserwowałem z okazji Dnia Kobiet. Kwiatki kwiatkami ale super kolacja jest najważniejsza (dla mnie na pewno). Tortille to jeden z naszych ulubionych przysmaków. Zawsze je kupowaliśmy, ale N. jest mistrzynią przerabiania kupnego jedzenia w domowe. Znalazła przepis i teraz tortille wypiekamy sami w domu. Przepis nie jest trudny ani skomplikowany. Do roboty moi mili.

Składniki:
2 szklanki mąki
1 szklanka wody
2 łyżeczki soli
2 łyżki oliwy (opcjonalnie)

Mąkę wsypujemy do miski. Dodajemy sól, oliwę i wodę. Wyrabiamy ciasto. Nie przesadźcie z mąką by nie było za twarde do wałkowania. Oliwy nie trzeba dodawać ale nadaje ona taki fajny posmak. 

Ciasto dzielimy na równe kulki. Każdą wałkujemy na dość cienkie placki. Z tej porcji wychodzą mi 4 duże tortille lub 8 mniejszych. 

Następnie rozgrzewamy suchą patelnię i kładziemy na nią placek. Opiekamy po obu stronach i gotowe.

Tortille mamy już gotowe więc czas na przygotowanie farszu. Farszu mięsno-warzywnego oraz dużej ilość domowej roboty sosów.

Składniki:
filet z piersi kurczaka
przyprawa do kurczaka
warzywa na patelnie
sól
pieprz
oliwa do smażenia
sosy domowej roboty

Kurczaka kroimy w kostkę i smażymy na patelni. Doprawiamy przyprawą do kurczaka, solą oraz pieprzem. Warzywa wyjmujemy z zamrażalnika i smażymy na drugiej patelni. Do naszych tortilli możemy użyć mięsa mielonego i surowych warzyw jak pomidory, sałata czy ogórek.



Ciepły placek tortilli kładziemy na talerzu. Smarujemy go sosem. Kładziemy na niego kurczaka i warzywa. Polewamy drugim sosem. Robimy zakładkę na dole, składamy boki i gotowe. Smacznego!!!






1

sobota, 17 marca 2012

Każdy ma jakieś smaki i potrawy zapamiętane przez nas w dzieciństwie :) Dla mnie taką potrawą są pierogi leniwe. Jakimś cudem zapamiętałam ten przysmak jako moje ulubione danie, chociaż moja mama nie przypomina sobie jak się je robi itp itd. Natomiast daniem, które zapamiętałam jako najgorsze to zupa ogórkowa. Nie pamiętam kiedy ostatni raz ją jadłam... W pamięci mam jeden raz - kiedy mama zmuszała mnie do jej zjedzenia a ja bardzo chciałam rozebrać z ozdób choinkę. Miałam zrobić to kiedy zjem tą paskudną zupę. Niestety!!! Nie było mi to dane! Kiedy ja się męczyłam z tą zupą, mama sama rozebrała choinkę :( Od tego dnia nie ruszyłam ogórkowej! Tak jest, MAMO! Tak to zapamiętałam :) Pozdrowienia! :)

Wracając do przyjemnych rzeczy. Pierogi leniwe. MMMMMM... Wspomnienie związane z tym daniem to: sobotni obiad, oczywiście leniwe na talerzu i gdzieś tam z pokoju dobiegały dźwięki sobotniego seansu Walta Disneya "Araaaabska noooooc, araaaabski dzieeeeń". Każdy wie, o co chodzi :)

Teraz mama nie chce mi zrobić leniwych, dlatego sama z Ł. je sobie przygotowuję. Te na zdjęciach zrobił Ł. kiedy ja byłam chora. Oto przepis:


Pierogi leniwe:)

250g twarogu
2 łyżki masła
1 jajko
pół szklanki mąki pszennej
cukier do posypania
sól

Twaróg utrzeć z łyżką masła i żółtkiem (białko ubijamy na sztywną pianę).Dodajemy mąkę. Łączymy masę z ubitymi białkami. Wyrabiamy lekkie ciasto. Dzielimy na cztery części, fomujemy wałeczki, spłaszczamy.
Dzielimy je na ukośne romby lub jakie fantazja nam podpowie kształty. Widelcem robimy wzorek. Wrzucamy je do osolonego wrzątku, gotujemy 1-2 minuty od wypłynięcia ich na powierzchnie. W tym czasie na patelni roztapiamy masło.
Wyławiamy i kładziemy na cedzaku leniwe. Polewamy na talerzy roztopionym masłem, posypujemy cukrem i cynamonem!!!





Jest to danie, które doskonale smakuje choruszkom :)
Smacznego!!!
N. i Ł.
1

niedziela, 11 marca 2012

Mmmmmm.... Bazylia! Jedna z naszych ulubionych przypraw! Uwielbiamy dodawać świeżą do twarogu, pizzy, makaronu. A wprost ubóstwiamy listki bazylii w towarzystwie pomidora i sera mozzarella, skropionych oliwą z oliwek. Od dwóch lat hodujemy w doniczce sami naszą ulubioną przyprawę. Nasiona są bardzo łatwo dostępne. W tej chwili w większości marketów można znaleźć specjalne półeczki z nasionami kwiatów, warzyw (np. w lidlu lub biedronce).

Wśród nich można znaleźć różne odmiany bazylii. My swoją bazylię zasialiśmy już kilka tygodni temu, na koniec stycznia. Dziś jest już dość duża by podjadać z niej listki i dodawać do potraw. Nasza bazylia to Ocimum basilicum czyli bazylia pospolita :)


Nie dość, że bazylia może być dodawana do potraw to dodatkowo nadaje ona kolorytu naszej kuchni. Ponadto pięknie pachnie (podobno ma działanie odstraszające na różne owady, podobnie jak tymianek!). My siejemy ziółka w żółtych doniczkach, ożywiają pomieszczenie. Uwielbiamy ten widok więc bazylia stoi u nas w salonie :)

Aby mieć własną bazylię nie trzeba wiele wysiłku. Wystarczy:
- doniczka
- ziemia do kwiatów
- nasiona 

Dokładne instrukcje siania bazylii znajdziemy na opakowaniu, więc nie ma się czego bać :)
Roślinki kiełkują na słońcu, delikatnie przykrywamy je cienką warstwą ziemi. 
Wymagają ciepłego stanowiska i obfitego podlewania. My podlewamy je codziennie. Czasem rano i wieczorem - ziemia musi być wilgotna. 

Polecamy wyhodowanie własnej bazylii zamiast kupować gotową. Daje to dużo radości :) Jest to również dużo prostsze niż utrzymanie fiołka alpejskiego.... :(


A już wkrótce Ł. zaprezentuje swoje dania na Dzień Kobiet :) Bo oczywiście nie mogło zabraknąć pysznej kolacji w jego wykonaniu tego dnia :)

Dziś zajadamy się pizzą z tego przepisu: KLIK
Tym razem zrobiliśmy pizzę na grubym cieście czyli jedną pizzę z całej porcji :) Polecamy posmarować ciasto zwykłym przecierem pomidorowym np. Pudliszki - nie trzeba szaleć z sosami - dodaje smaku i nie powoduje zakalca :) Mmmmmmmm
 N. przyłapana



0

środa, 7 marca 2012

Śniadania i kolacje kojarzą się z chlebem, szynką i serem. My jednak często wolimy by było słodko i owocowo. Uwielbiamy wszelkiego rodzaju naleśniki i placki, a nasza patelnia do naleśników nie lubi być nieużywana. Dzisiaj przedstawiamy przepis na racuchy z jabłkami, który chodził za nami od dawna. Przepis łatwy i szybki nadający się na każdy posiłek dnia.

Składniki:
250g mąki
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody gazowanej
2 jajka
3 jabłka
cynamon
cukier puder
1/2 łyżeczki soli
olej do smażenia

Mąkę mieszamy z jajkami, mlekiem i wodą. Dodajemy sól. Ciasto nie powinno być ani za gęste ani za rzadkie. Jabłka obieramy i kroimy w talarki. Posypujemy je cynamonem i wrzucamy do ciasta. Jabłka można też pokroić w kostkę lub utrzeć na tarce. 

Racuchy smażymy na rozgrzanym oleju. Układamy na talerzu i posypujemy cukrem pudrem. Jemy na ciepło. Smacznego!


1

sobota, 3 marca 2012

Szpinak to warzywo znane na całym świecie. Jest zarówno uwielbiane jak i nienawidzone. Wiele osób jest zdania, że szpinak to koszmar ich dzieciństwa i za nic nie włożą go do ust. Podobnie uważał Ł. Wspomnienie zielonej rozgotowanej papki podawanej w przedszkolu nie pomagało w zmianie zdania o szpinaku. Do czasu.... Gdy N. zakupiła w sklepie szpinak i wykonała przepyszne danie z makaronem. Przepis ten zagościł na stałe w naszym domowym menu a szpinak nie jest już sennym koszmarem Ł.

Składniki:
200 g makaronu
1 opakowanie mrożonego szpinaku
słodka śmietana 12%
2 łyżki masła
kilka ząbków czosnku
gałka muszkatołowa
chilli
sól
pieprz

Makaron gotujemy w osolonej wodzie z dodatkiem oliwy. Na patelni rozpuszczamy masło i podsmażamy przez krótką chwilę czosnek. Wrzucamy na patelnie szpinak i dusimy do całkowitego rozmrożenia. Dodajemy śmietanę i zagotowujemy. Doprawiamy całość gałką, chilli, pieprzem i solą. Gotowym sosem możemy polać nasz makaron na talerzu lub dodać makaron na patelnie i wymieszać z sosem. Smacznego!






3

czwartek, 1 marca 2012

Już po ostatkach. Ja niestety nie miałam możliwości obchodzić ich w tym roku tradycyjnie tzn. jeść pączki na każdy posiłek tego dnia :( w ostatni weekend byłam u rodziców i moja mama przygotowała nam swoje pyszne pączki!!! Zdradzę tu teraz jej przepis :) i polecam go wszystkim :)

Pączusie wyszły dosyć ciemne ale w smaku są fantastyczne!!!

Lista składników na około 25 sztuk:

50 dkg maki

6 dkg drożdży

1 szklanka mleka
3 łyżki cukru
3 żółtka
1 jajko całe
8 dkg margaryny/rozpuścić i letnie dodać do ciasta/
3 łyżki oleju
1 łyżka spirytusu /gdy akurat nie ma można dodać wódkę lub ocet/
sok i otarta skórka z pół cytryny


Przygotowanie:

1. mleko podgrzać odlać połowę i w niej rozprowadzić drożdże (pozostawić je do wyrośnięcia)

2. ubić lub utrzeć jajka z cukrem 
3. dodać wyrośnięte drożdże i powoli dodawać mąkę wyrabiając ciasto drewnianą łyżką
4. dodawać pozostałe składniki i wyrabiać ciasto aby  miało jednolitą konsystencję i pęcherzyki powietrza


5. wyrobione ciasto powinno być dość gęste i odchodzić od drewnianej łyżki

6. pozostawić ciasto przykryte w ciepłym miejscu /aż podwoi swą objętość/
7. z tak wyrobionego i wyrośniętego ciasta formować pączki wkładając do środka powidła lub konfiturę /pozostawić oby trochę wyrosły/

8. smażyć na głębokim tłuszczu/najlepsze są na smalcu z dodatkiem oleju/ok 2 minut z każdej strony



uwaga tłuszcz musi mieć dość wysoką temperaturę /ale też należy uważać aby się nie spalił/

smażenie pączków w zbyt niskiej temperaturze spowoduje, że będę nasączone tłuszczem i będą niesmaczne




do tłuszczu/zimnego!!!/ można dodać trochę spirytusu lub wódki

usmażone pączki wykładamy na bibułę/ręczniki papierowe/ w celu pozbycia się nadmiaru tłuszczu





Pączki posypujemy cukrem pudrem lub lukrujemy :) Możemy obsypać je również skórką pomarańczową. Wspaniale smakują również pączki nadziewane nutellą - polecamy!!!

SMACZNEGO
0
Instagram
Top Blogi

Author

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

analytics